Taras widokowy w gminie Obrowo – miejsce z widokiem na ciszę

Mieszkańcy gminy Obrowo twierdzą, że widok na Kępę Dzikowską z tarasu widokowego nad Wisłą to najpiękniejsze miejsce w gminie (fot. nadesłane)

Zabiegi o przywrócenie tarasu widokowego w Łęgu-Osieku świadomości mieszkańców gminy rozpoczął w roku 2010 Michał Kokot. Niestety nie dane mu było doczekać obecnego rozkwitu możliwości tego miejsca.  

  

Urodzony w roku 1944 Michał Kokot z wykształcenia był historykiem. W gminie uchodził za człowieka niezliczonych talentów. Był artystą, muzykiem, niezmordowanie działał jako społecznik. Jego pogoda ducha, co podkreślają wszyscy, którzy go znali, była wręcz zaraźliwa. Wiele lat pracował w Szkole Podstawowej w Osieku nad Wisłą jako nauczyciel historii, religii i plastyki. Miał świetne oko do wyławiania ludzi zdolnych. To on odkrył talent rzeźbiarski w Krzysztofie Balewskim czy fotograficzny w Jacku Melerskim. Obaj wymienieni są obecnie znanymi w gminie animatorami kultury, działającymi na rzecz swojej małej ojczyzny. 

W roku 2010 Michał Kokot podjął się promocji tarasu widokowego w gminie Obrowo. Miejsca, które szczególnie sobie upodobał.  

– Chciał „oddać” mieszkańcom ich własne dobro, o którym zdawało się, że w ogóle zapomnieli – mówi Krzysztof Balewski, społecznik, członek OSP, prezes Klubu Sportowego Wisła Osiek. – Po prostu przypomniał im, że w ogóle je mają. Wcześniej nic się tam nie działo. Był tam tylko ugór.  

Rzeczywiście: miejsce jest wyjątkowe. Naturalny widok rozciąga się kilka kilometrów na Wisłę w stronę Kępy Dzikowskiej. Wszystkim, którzy widzą go po raz pierwszy, zapiera dech w piersiach.  

Na początek, staraniem Michała Kokota, ustawiono na tarasie posąg Chrystusa. Jest to wedle wszelkiego prawdopodobieństwa Jezus pochodzący z kościoła w Osieku nad Wisłą. Bardzo stara rzeźba, która najprawdopodobniej stała przed tym kościołem, zanim nie spłonął w roku 1925. Michał Kokot odnalazł ją poważnie uszkodzoną. Ale poddano ją renowacji i dziś stoi na tarasie. 

Następnie ufundowano kamień poświęcony pamięci mieszkańców gminy, którzy utonęli w Wiśle. Ostatni taki wypadek miał miejsce w 2010 roku. Dziś nazwiska wszystkich tych osób przeczytać można na pamiątkowym głazie. Ustawiono również na tarasie zabytkowy krzyż ze starego cmentarza. 

– Michał bardzo chciał zorganizować w tym miejscu majówkę – dodaje Krzysztof Balewski. – Niestety nie doczekał już tego. Zmarł nagle w 2014 roku. Wtedy postanowiliśmy doprowadzić jego dzieło do końca. Niemal miesiąc po jego śmierci urządziliśmy pierwszą majówkę. Ufundowaliśmy również tablicę jego pamięci, która dziś stoi na tarasie.  

Dla wszystkich mieszkańców gminy to szczególne miejsce. Należy do gminy, w odróżnieniu od innych, które są albo prywatne, albo są własnością Lasów Państwowych. 

– To miejsce jest nasze, wspólne – mówi Krzysztof Balewski. – Tutaj wypoczywamy, tutaj organizujemy pikniki. Dwa razy do roku organizujemy festyny: na powitanie i pożegnanie lata. Impreza pożegnalna dedykowana jest Michałowi, który 23 sierpnia, a więc pod koniec lata, obchodził swoje urodziny. To takie nasze wspominki.  

Taras widokowy to nie tylko przepiękne miejsce, ale też kawał gminnej historii. To tutaj przed laty była przystań, przy której zatrzymywali się płynący do Gdańska, to tutaj Michał Kokot grywał z kapelą Kamińskich.  

– Z roku na rok organizujemy tu coraz więcej imprez – dodaje Krzysztof Balewski. – W tym roku na przykład odbył się spływ kajakowy z tarasu widokowego do samego Torunia. Mamy też plenery malarskie, spotkania miłośników przyrody. Wspólne imprezy organizują Koła Gospodyń Wiejskich i Ochotnicza Straż Pożarna. Ale najważniejsze jest to, że zawsze możemy liczyć na pomoc wójta, Andrzeja Wieczyńskiego, który chętnie wspiera każdą naszą inicjatywę. I nic dziwnego: trudno sobie bowiem wyobrazić miejsce piękniejsze. I cichsze.