W SP w Grębocinie zagrali dla Ady [fotorelacja]

Mieszkańcy Grębocina włączyli się w akcję zbiórki pieniędzy dla chorej na anoreksję nastoletniej Ady. Łącznie społeczność szkoły zebrała dla Ady ponad 6,5 tys. zł. (fot. Łukasz Piecyk)

Słowem najlepiej pasującym do „anoreksja” jest „samotność”. – Wydawało mi się, że nie zasługuję na przyjaźń, miłość – napisała w swoim liście 15-letnia Ada, uczennica Szkoły Podstawowej w Grębocinie. To właśnie dla niej zorganizowana została akcja charytatywna „Razem dla Ady”, by wspierać nastolatkę w dążeniu do całkowitego wyrwania się chorobie.

Zaangażowali się wszyscy – nauczyciele, uczniowie i ich rodzice, a także samorząd gminy. Zjednoczyli się we wspólnym celu – by pomóc. W sobotę 12 maja spotkali się, by zebrać środki finansowe na dalsze leczenie chorej na anoreksję uczennicy klasy 2 gimnazjum. Oprócz licznych występów artystycznych można było pomalować sobie twarz, skorzystać z usług malowania paznokci czy kącika gastronomicznego.

– Akcja ta jest ważna nie tylko dla samej Ady, lecz również dla młodzieży, która z problemem tym może się zetknąć – podkreśla dyrektorka Szkoły Podstawowej w Grębocinie Aleksandra Lisiecka. – Najważniejsze jest jednak uświadamianie, że problem dotyczy także nas.

Choroba u Ady trwa już od trzech lat. Obecnie dziewczynka, przy wzroście 160 cm, waży tylko 31 kg. O swoim problemie zdecydowała się powiedzieć głośno, przesyłając rówieśnikom wyjątkowy list.

– Ile czasu mi jeszcze zostało? Ile sił starczy mi jeszcze do walki? Mam 15 lat, a to jeszcze nie czas, żeby umierać – czytamy w jej przesłaniu. – Na początku chciałam zrzucić tylko kilka kilogramów. Byłam pewna, że wtedy pokocham siebie i będę szczęśliwa. Myliłam się. Każdy dzień przybliżał mnie do anoreksji – piekła, z którego do dzisiaj nie potrafię się wydostać. Stałam się cieniem samej siebie, nie było już Ady. Była ona – Ana. Anoreksja. Moje BMI jest już tak niskie, że zagraża mojemu życiu. Dopiero to sprawiło, że zrozumiałam, że jestem naprawdę chora. Zrobię wszystko, aby wyzdrowieć. Obiecuję, że nie zmarnuję tej szansy. Proszę, pomóż mi wyrwać się z piekła, jakim jest anoreksja!

O Adzie w szkole mówi się w samych superlatywach. Nauczyciele podkreślają jej zaangażowanie w naukę, rówieśnicy jej koleżeńskość i humor.

– Uwielbia sport i ma wiele pasji – głównie artystycznych, takich jak fotografia – mówi Julia Wudarska. – Jestem z Adą w kontakcie i wiem, że już jest lepiej. Historia ta bardzo wiele nas nauczyła. Do wszystkiego trzeba podchodzić z umiarem, a, niestety, w szkole odchudzanie było bardzo popularne.

List, który przesłała Ada, został rozesłany także do rodziców wszystkich uczniów. Oni również się zjednoczyli, by wesprzeć nastolatkę w trudnym dla niej i jej rodziny czasie.

– Bierzemy udział w niezwykle ważnej, ale też bardzo wrażliwej akcji – podkreśla Hanna Anzel, przewodnicząca Rady Gminy. – Nie każdy ma odwagę mówić o chorobie. Ada się na to zdecydowała, czym przestrzegła inne koleżanki. Jako samorząd wspieramy ją, jak tylko możemy. Jestem pełna uznania dla szkoły i uczniów. W tych małych serduszkach odezwała się wielka życzliwość.

Obecnie Ada poddawana jest leczeniu. Nauczyciele z grębocińskiej placówki zadbali jednak o to, by nie miała zaległości w kształceniu.

– Jesteśmy w stałym kontakcie z Adą, przesyłamy jej zadania, starając się, by jak najmniej miała zaległości – podkreśla wicedyrektorka Iwona Bartczak. – Cała szkoła stanęła na wysokości zadania. Wspieramy naszą gimnazjalistkę, jak tylko potrafimy.

Swoje działania w kwestii uświadamiania najmłodszych mieszkańców o problemie anoreksji podejmie także samorząd.

– W szkołach na terenie gminy planujemy zorganizować dedykowane chorobie akcje – podsumowuje Hanna Anzel. – Od lat walczymy z otyłością, niewiele się jednak mówi o niebezpiecznym odchudzaniu. A anoreksja jest nie tylko chorobą ciała, ale przede wszystkim umysłu. Należy o tym pamiętać.

[fbcomments]