W tym roku Lasy Państwowe obchodzą 90. rocznicę istnienia

O funkcjach Lasów Państwowych, zalesianiu, jubileuszu istnienia i pięknie przyrody, z Januszem Kaczmarkiem, dyrektorem Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu, rozmawia Tomasz Więcławski.

W tym roku wypada piękna rocznica – 90-lecie istnienia Lasów Państwowych. Odbędą się szczególne uroczystości. Czy obchody zostaną rozłożone na całe dwanaście miesięcy?
Przez cały rok będzie podkreślany ten znaczący jubileusz. Obchody będą jednak skromne z racji nowoprzyjętej ustawy, która obliguje nas do wygenerowania przychodów koniecznych do wpłaty do budżetu państwa. Poradzimy sobie oczywiście, ale nie będziemy hucznie świętować. Toruńska Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych 90. rocznicę istnienia obchodzić będzie w 2015 roku, bo powstała rok w 1925, a nie jak LP w 1924 roku.

Jak przebiegały będą tegoroczne uroczystości?
Odbędzie się kilka spotkań na szczeblu centralnym. Będziemy również, jako LP, bardziej obecni w mediach. Trzeba pokazać nasze osiągnięcia, bo jest ich wiele. W coroczne imprezy wpiszemy jubileusz. Zawsze współuczestniczymy w organizacji Śniadania na trawie, Dniach Borów Tucholskich, a także Festynie Archeologicznym w Biskupinie i na targach myśliwskich w Bydgoszczy.

Lasy pełnią kilka funkcji. Chciałbym zapytać o styk konieczności ochrony przyrody i udostępniania lasów dla społeczeństwa. Jedno z drugim czasami ciężko pogodzić?
Lasy Państwowe muszą godzić trzy funkcje – społeczne, gospodarcze i przyrodnicze. Wszystkie one muszą się równoważyć i są dla nas istotne. Zapewnienie pracy ludziom, udostępnienie przyrody dla społeczeństwa, to wyraz pełnienia przez leśników pierwszej z tych funkcji. Położyliśmy w ostatnich latach na nią spory nacisk. Powstało wiele parkingów, postojów i ścieżek przyrodniczych. W lasach można uprawiać masowy wypoczynek – nordic walking, jeździectwo, turystykę pieszą i rowerową. W ostatnich trzech latach nakłady na ten cel były najwyższe w ostatnich dwóch dekadach. W naszej dyrekcji pracuje 1326 osób. Można powiedzieć, że jesteśmy dużym zakładem pracy.

Sprzedaż drewna zwiększa te liczby.
Oczywiście. Produkcja drewna – surowca odnawialnego, ekologicznego – daje na naszym rynku dodatkowe 40 tysięcy miejsc pracy. Płody leśne, które mogą zbierać ludzie, nie są przez nas zawłaszczane, a wiele osób sezonowo z tego żyje. To kolejne tysiące rodzin. Nie mówię już nawet o korzystaniu z tego dobrodziejstwa dla własnych potrzeb.

Lasy to jednak przede wszystkim bogactwo przyrodnicze – unikalne.
Na terenach leśnych jest najwięcej rezerwatów przyrody i obszarów Natura 2000. To lasy zapewniają bezpieczeństwo ekologiczne kraju. Warto wspomnieć również o różnych formach ochronności – glebochronnej, wodochronnej, wokół wielkich miast czy uzdrowisk. Na wielu terenach te, niezwykle ważne dla środowiska kwestie, nakładają się na siebie. Musimy tak wyśrodkować nasze działania, żeby nie ucierpiała przyroda i skorzystali ludzie. Społeczeństwo polskie najbardziej ufa leśnikom w kwestii ochrony środowiska. Za godzenie wielu funkcji LP zostały również wyróżnione na arenie międzynarodowej – nagrodą UNESCO w Rio de Janeiro.

Rozwój infrastruktury często jednak odbywa się kosztem istniejących połaci lasów. Grunt państwowy najłatwiej przeznaczyć na takie inwestycje.
Najwięcej lasów oddajemy pod budowę dróg – autostrad, dróg ekspresowych, a nawet powiatowych. Specustawa reguluje tę kwestię w taki sposób, że nie możemy, nawet mimo negatywnej opinii, zablokować takich działań. Rozumiemy jednak, że kraj bez infrastruktury nie może się rozwijać. Dbamy więc bardzo mocno o zalesianie kolejnych terenów. Po wojnie lesistość Polski wynosiła 21%, a teraz jest to 29,3%. Cały czas lasów przybywa przez zalesianie gruntów nieprzydatnych w rolnictwie (ekonomicznie nieuzasadnionych), a także podwyższanie zasobów na hektarze, co udaje się osiągnąć dzięki przemyślanej polityce gospodarowania podległym nam terenem.

W naszym województwie plan zalesiania na najbliższe lata został osiągnięty bardzo szybko.
To prawda. Do 2020 roku byliśmy zobligowani do zalesienia 8,1 tys. hektarów własnych gruntów. Ten poziom udało się osiągnąć już w tym roku. W przypadku terenów prywatnych wykonanie planu oscyluje w okolicach 50%. Podaż ziemi pod zalesianie jest jednak w kujawsko-pomorskiem bardzo niska w tym momencie.

Jak zachęciłbym Pan turystów do przyjazdu do naszych lasów? Co ciekawego mogą odwiedzić?
Każdy zakątek lasu ma swój urok. Pochodzę z Borów Tucholskich, więc zawsze serce mocniej mi bije, gdy mówię o tym terenie. Polecam jednak uwadze Pojezierze Brodnickie, Puszczę Bydgoską, Pojezierze Krajeńskie. Wszędzie lasy są urządzone pod cele turystyczne. Warto je poznawać po kolei, bo jest co podziwiać. Perełką przyrodniczą w naszym województwie jest Rezerwat Cisów w Wierzchlesie, gdzie ochrona tego gatunku odbywa się od ponad 200 lat.

Tylko wypada zachęcić do odwiedzin i dbałości o to, co zastaliśmy.
Zawsze apelujemy o nie niszczenie przyrody. Las rośnie bardzo długo. Łatwo go zdegradować czy zubożyć, ale trudniej przywrócić mu blask. Po to są ściśle określone ścieżki, żeby z nich korzystać. Poprzez różnego rodzaju akcje edukacyjne staramy się zwiększać świadomość w tej sprawie. Wydaje się, że zrobiliśmy kilka kroków na przód. Młode pokolenie coraz lepiej i bardziej świadomie korzysta z dobrodziejstw natury, co może tylko cieszyć leśnika z tak długim stażem, jak ja.