Wójt Łubianki czeka na poprawki do opinii Komitetu Regionów

Z Jerzym Zająkałą, wójtem gminy Łubianka, o projekcie opinii Komitetu Regionów „Zrównoważony rozwój obszarów wiejskich” jego autorstwa, do którego może zgłosić autopoprawki do dnia 23 września, rozmawia Tomasz Więcławski.Zacznijmy od początku. Dlaczego kwestia zrównoważonego rozwoju jest istotna? Czy ma to związek z nową perspektywą finansowania ze środków unijnych na lata 2014-2020?

Tak, taki związek oczywiście istnieje. Trzeba jednak na samym wstępie wyjaśnić samo pojęcie „zrównoważoności rozwoju”. Środowiskowo rozumie się pod tym hasłem zachowanie zasobów naturalnych dla kolejnych pokoleń. Oczywiście jednak nasze rozumienie jest szersze i włącza w to pojęcie równoważności rozwoju obszarów miejskich i wiejskich.

Skąd wziął się pomysł na autorską opinię w tej kwestii?

Komitet Regionów przyjmuje dwa rodzaje opinii. Są to opinie dotyczące projektów aktów prawnych przygotowanych przez Komisję Europejską, Parlament Europejski czy Radę Unii Europejskiej. Druga procedura zakłada inicjatywę własną komitetu. Z tego rodzaju możliwości postanowiłem skorzystać. Składa się taki dokument w momencie, w którym komitet widzi, że jakieś kwestie są zagrożone, niepewne bądź zmierzają w niepokojącym kierunku. Nie została jeszcze zakończona procedura uchwalania budżetu na lata 2014-2020, więc możemy zgłosić w takiej formie, jako reprezentanci samorządów 28 państw członkowskich, zalecenia, które powinny być wzięte pod uwagę.

Porozmawiajmy chwilę o zawartości opinii. Składa się ona z 3 bloków.

Pierwszy z nich dotyczy znaczenia żywotności obszarów wiejskich. Pod tym pojęciem rozumiemy, jak podpowiada semantyka, obszar wiejski, który jest miejscem dobrego zamieszkania i stwarza możliwość rozwoju dla mieszkańców. Równocześnie warto dbać o to, żeby wieś nie stawała się skansenem – miejscem wizytowania i oglądania. Wieś musi być zagospodarowana, nie może kojarzyć się chaszczami i kniejami, ale z produkcją żywności czy miejscem wypoczynku i rekreacji. Drugi obszar spraw, które umiejscawiamy w tej opinii, dotyczy wymiaru finansowego. W tej mierze wskazujemy na słabości nowej perspektywy finansowania. Trzecim blokiem są relacje obszarów miejskich i wiejskich. W tym aspekcie podnosimy wymiar regionalności współpracy na tej linii.

Co konkretnie proponuje pan w pierwszym obszarze?

Trzeba zauważyć, że ponad 55% populacji Unii Europejskiej zamieszkuje tereny wiejskie lub miejsko-wiejskie. To ogromne rzesze ludzi. Komitet Regionów prezentuje opinię 28 państw członkowskich, a nie tylko uwagi jednego z nich. To środowisko jest niezwykle istotne i nie można pozostawić go samemu sobie. Wielokrotnie krytykowałem podejście, tzw. proces „dyfuzji”, które zakłada, że jak rozwiną się obszary miejskie, to coś, mówiąc kolokwialnie, skapnie również wsi. To zbyt poważna sprawa w sensie populacyjnym, żeby o to nie zadbać. W Polsce 38% osób zamieszkuje na wsi, a w Irlandii 73%. Wracając do meritum, w opinii wyraziliśmy przekonanie, że jakość życia na wsi ma wpływ na decyzję ludzi o osiedlaniu bądź nie osiedlaniu się na obszarach wiejskich lub pozostawaniu tudzież niepozostawaniu na tym terenie.

Ludzie wiedzą, że to jest problem?

Ważną kwestią jest edukowanie społeczeństwa. Niestety, wielu obywateli nie ma wiedzy odnośnie powagi problemu zachowania żywotności obszarów wiejskich. Od najmłodszych do najstarszych osób trzeba prowadzić akcje edukacyjne, którą zwiększą świadomość ludzi w tej mierze.

Finansowanie rozwoju obszarów wiejskich w kolejnych latach budzi również wątpliwości Komitetu Regionów?

Uznajemy, jako bardzo ważne, zachowanie w przyszłym okresie finansowania polityki rolnej w wymiarze wspólnotowym. Toczyły się debaty o zmianie tego systemu na narodowy. My stoimy na stanowisku, że powinno się utrzymać obecny system w celu stabilizowania wewnętrznego rynku rolnego, działania na rzecz uzyskania przewag na rynku globalnym oraz służenia poprawie spójności terytorialnej. Nie mniej ważne jest również podjęcie wyzwań środowiskowych. Zmieniający się klimat czy katastrofy przyrodnicze, to wyzwania, które stoją głównie przed obszarami wiejskimi. Możliwość dbania o te kwestie jest nierozerwalnie związana z nakładami finansowymi.

Ale jest też w projektach coś dobrego?

W nowej perspektywie finansowej dostrzegamy ciekawy mechanizm, a mianowicie zachęty dla młodych rolników. Jest to bardzo ważny element, który oczywiście popieramy. Do tej pory funkcjonowało to w bardzo małym zakresie. Widzimy również potrzebę dalszego wspierania gospodarstw niskotowarowych i tych osób, które pracują na obszarach o trudnych warunkach gospodarowania. Aspekt ten został zbyt mało zauważony w propozycjach nowego budżetu.

A co z finansowaniem zrównoważonego rozwoju?

Kwestia dochodów rolniczych nie jest ważna tylko dla samych rolników, ale również dla gmin, w których oni działają. Jeżeli dochodowość z subwencji i efektywnego gospodarowania jest na niesatysfakcjonującym poziomie, to odbija się to na rozwoju obszarów wiejskich poszczególnych gmin. Czasami odbiera się kwestię dopłat bezpośrednich jako indywidualną, a wcale tak nie jest. Warto zwrócić uwagę na zmiejszenie, w obecnym projekcie, środków na rozwój obszarów wiejskich. Jest to spadek o 11 miliardów euro niż w stosunku do obecnej perspektywy finansowania. Stanowi to kilkanaście procent całej sumy. Nakreślając kontekst, trzeba wskazać, że są dwa filary finansowania wspólnej polityki rolnej. W pierwszym znajdują się dopłaty bezpośrednie, a w drugim środki na rozwój obszarów wiejskich. Umożliwiono na poziomie UE przemieszczenia środków z jednego filaru do drugiego.

A nie ograniczy rozwoju wsi?

W nowych państwach członkowskich, jak np. w Polsce, przesunięcie z drugiego do pierwszego bloku będzie mogło dotyczyć aż 25% środków. To rozwiązanie zubaża dostępność do środków umożliwiających rozwój obszarów wiejskich gmin wiejskich. To zubożenie następuje również na zasadzie poszerzenia katalogu spraw, które mogą być finansowane z drugiego filaru. Do tego „worka” wrzuca się likwidacje skutków katastrof środowiskowych, strat w uprawach roślin, jak również sprawę upadku zwierząt gospodarskich. Trzeba takie rozwiązania skrytykować, bo ograniczają one możliwość rozwoju wsi.

Skupmy się jeszcze na chwilę na kwestii współpracy miasto-wieś.

Uznajemy, że jest zbyt duża przewaga obszarów miejskich nad wiejskimi. Przewaga populacyjna i ekonomiczna jest zagrożeniem dla godziwego oraz racjonalnego układania rozwoju w obszarach metropolitalnych. Niestety nasz realny wpływ w skali UE jest niesatysfakcjonujący. Apelujemy o znalezienie rozwiązań, które taką partycypację wsi zwiększą. Stąd też podniesienie kwestii umów partnerskich. Rozwój zintegrowany zapewnia większą partycypację wszystkich partnerów w kształtowaniu polityki rozwojowej.

Co mogą zrobić mieszkańcy, którzy chcą mieć wpływ na autopoprawki do pana projektu opinii?

Muszę je złożyć najpóźniej do 23 września. Stąd też proszę mieszkańców o zapoznanie się z dokumentem, który jest na naszej stonie internetowej www.lubianka.pl i wysłanie swoich uwag na moją skrzynkę e-mailową.