Wypalanie traw to ryzyko pożaru

Wypalanie traw może zakończyć się tragicznie – ogień może się przenieść na nieruchomości. (fot. autorka)

Już od wielu lat wiosna to okres, w których wyraźnie wzrasta liczba pożarów łąk i nieużytków. Wiele osób wypala trawy i nieużytki rolne, tłumacząc swoje postępowanie chęcią użyźniania gleby.

– Od pokoleń wśród wielu ludzi panuje przekonanie, że spalenie trawy spowoduje szybszy i bujniejszy jej odrost, a tym samym przyniesie korzyści ekonomiczne – mówi Bartosz Lewandowski, kierownik Wydziału Infrastruktury, Rolnictwa i Ochrony Środowiska w Urzędzie Gminy w Łubiance. – Jest to jednak całkowicie błędne myślenie. Rzeczywistość wskazuje, że wypalanie traw prowadzi do nieodwracalnych, niekorzystnych zmian w środowisku naturalnym. Ziemia się wyjaławia, zahamowany zostaje bardzo pożyteczny, naturalny rozkład resztek roślinnych oraz asymilacja azotu z powietrza. Do atmosfery przedostaje się szereg związków chemicznych będących truciznami zarówno dla ludzi, jak i zwierząt.

Wypalanie traw jest również przyczyną wielu pożarów, które niejednokrotnie prowadzą także do wypadków śmiertelnych. Rocznie w tego rodzaju zdarzeniach ginie średnio kilkanaście osób.

– Kary za wypalanie traw ustanawia wiele aktów prawnych – dodaje. – Wypalanie traw jest zabronione na podstawie kodeksu wykroczeń, który przewiduje za to karę grzywny w wysokości do 5 tys. zł. Z kodeksu karnego wynika, że wypalanie traw, które skończy się pożarem okolicznych zabudowań zagrażającym życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach, grozi pozbawieniem wolności do 10 lat.

Za wypalanie traw grożą, oprócz kar nakładanych np. przez policję czy sądy, także dotkliwe kary finansowe nakładane przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w postaci zmniejszenia od 5% do 25%, a w skrajnych przypadkach nawet odebrania należnej wysokości wszystkich rodzajów dopłat bezpośrednich za dany rok.