Zespół Granda z Chełmży otarł się o sukces w Hard Rock Pub Pamela [zdjęcia, wideo]

Na eliminacjach do Seven Festival w Węgorzewie otrzymali wyróżnienie. Dzisiaj są w przededniu wydania drugiego dema. Zespół Granda z Chełmży udowadnia tym samym, że punk rock wciąż jest żywy.

Na scenę weszli w 2006 roku pod szyldem Alarmu. Po roszadach personalnych i przy pierwszych płytach kalifornijskiej kapeli The Offspring dwa lata później powołali do życia Grandę. I to dosłownie, bo punk rock to nie są grzeczne przygrywki do kotleta.

– Ma być energicznie, szybko i do przodu – przyznaje Maciej Zillmann, basista zespołu. – Daleko jesteśmy jednak od stwierdzenia, że punk to trzy akordy i darcie mordy.

Obok Macieja zespół tworzą Filip Dominiczak (wokal, gitara), Przemysław Dudka (perkusja) oraz Michał Zieliński (gitara). Jak przystało na gitarowy skład, ich historia musiała rozpocząć się od garażu.

– Graliśmy u moich rodziców – opowiada Filip. – Nasze garażowe miejsce do prób nazwaliśmy Jamą. Do tej pory wspominamy z łezką w oku te czasy – chyba najlepsze dla wspólnego grania.

Buntowniczy okres przegrał jednak z cierpliwością rodziców Filipa, którzy wspomagali Grandę miejscem przez kilka lat. Postanowili ostatecznie ukrócić hałaśliwych nastolatków i zrobili z garażu kurnik.

Mimo że punk rock dużą wagę przywiązuje do muzyki, to potrzebuje też tekstów. Tymi zajmuje się głównie wokalista Grandy.

– Warstwa liryczna powstaje zazwyczaj przez impuls i sytuacje w naszym życiu, które nas inspirują – wyjaśnia autor. – Zazwyczaj trzymam się wersów czy też myśli, które sukcesywnie rozbudowuję. Najważniejsze jest jednak to, aby nasze teksty nie były o niczym.

Po eksmisji z Jamy zespół tułał się z miejsca na miejsca. Albo nie było warunków, albo nie mogli wystarczająco często grać. Ostatecznie zaczęli wynajmować salę na własną rękę.

– W Chełmży, niestety, nie ma dobrego miejsca dla takich zespołów jak my – przyznaje Przemek. – Przydałby się jakiś pub. Z tego powodu rzadko koncertujemy w naszym rodzinnym mieście. Częściej można nas usłyszeć na żywo w Toruniu.

Dwa Światy czy Pilon – te kluby dla entuzjastów muzyki punkowej czy rockowej to miejsca obowiązkowe na mapie grodu Kopernika. Tam też Granda trafia do swoich odbiorców, którzy doceniają szczerość chłopaków z Chełmży.

– Wiemy dobrze, że nie każdemu podoba się punk rock, więc wiemy, gdzie jest nasze miejsce – dodaje Filip. – Prawda jest taka, że regularnie grających ten gatunek kapel nie ma w naszym sąsiedztwie.

Stąd m. in. pomysł, aby wystartować w wojewódzkich eliminacjach do Seven Festival w Węgorzewie. Przesłuchania odbyły się w Toruniu w Hard Rock Pub Pamela. Łącznie o awans do kolejnego etapu, który ma się odbywać na antenie Programu III Polskiego Radia, walczyło 20 zespołów. Zespół otarł się o sukces, gdyż razem z solistką Vero zostali wyróżnieni, lądując na trzecim miejscu. Do Warszawy pojadą jednak dwa pierwszy zespoły, czyli Neutral Noise i Egoistic (oba z Bydgoszczy).

– Panowie dobrze się zaprezentowali – mówi Dariusz Kowalski, właściciel HRP Pamela. – Gdy w Pameli pojawi się dobry, angielski band, zaproszę Grandę w roli supportu. Podoba mi się, że robią to, co lubią. W tym, co robią są autentyczni, a ich występ to energetyczna bomba.

Panowie jednak nie zrażają się tym, że los się do nich nie uśmiechnął. Na dniach bowiem usłyszymy ich drugie demo. Znajdą się tam 4 piosenki.

– Utwory nagraliśmy w studiu naszego znajomego – zapowiada Filip. – Teraz pozostaje kwestia drobnego masteringu czy miksów. Gdy już uda się wydać krążek, nie pozostaje nic innego, jak rozpocząć trasę. To lubimy bowiem najbardziej.

Najbliższy koncert Grandy odbędzie się 28 lutego w grudziądzkim klubie Ajax. Start o godzinie 20.

Fot. Agata Jankowska