zModernizujmy „10” Natychmiast

O modernizacji krajowej "dziesiątki" mówi się od dawna.

Kolizja, a nie wypadek drogowy – tak karambol w Lubiczu Dolnym zakwalifikowała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu, tłumacząc decyzję brakiem poszkodowanych, którzy wymagaliby leczenia dłuższego niż siedem dni. Echo sprawy jednak nie cichnie. Zdarzenie stało się przyczynkiem do wznowienia apeli o modernizację krajowej „dziesiątki” i problematycznego dla kierowców węzła Lubicz, który łączy drogę z autostradą A1.

Przejazd z warszawskich Powązek do Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu zajął szefowi MON godzinę i czterdzieści minut. Rządowa kolumna musiała więc średnio pędzić 130 km/h, mijając po drodze tereny zabudowane. Wracając do stolicy, w Lubiczu Dolnym na drodze krajowej nr 10 zderzyło się osiem pojazdów, w tym dwa należące do Żandarmerii Wojskowej. W jednym z aut jechał Antonii Macierewicz. Tuż po zdarzeniu przesiadł się do innego pojazdu i ruszył w dalszą drogę do Warszawy. Już następnego dnia po karambolu rozgorzała dyskusja o długo wyczekiwanej modernizacji krajowej „dziesiątki”. Apel w tej sprawie wystosowała do posłów z regionu oraz Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa przewodnicząca Rady Gminy Lubicz.

– Apelujemy o zabezpieczenie w budżecie środków na modernizację i przebudowę drogi krajowej nr 10 – napisała Hanna Anzel. – Wielokrotnie prosiliśmy Generalną Dyrekcję o przebudowę i poszerzenie „dziesiątki”, ale bez rezultatu. Być może zarządca drogi w końcu zrozumie sytuację i zajmie się modernizacją tej trasy. Już nie prosimy, ale żądamy od Generalnej Dyrekcji, aby udrożniła tę drogę.

Jak dodaje wójt gminy Marek Olszewski, Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, modernizując krajową „dziesiątkę” i oddając węzeł „Lubicz”, nie pomyślała o tym, że są to tereny podmiejskie, które będą się urbanizować.

– Liczba mieszkańców gmin Lubicz, Czernikowo i Obrowo wciąż rośnie – zaznacza samorządowiec. – Wiąże się to także ze wzrostem liczby samochodów kursujących po krajowej „dziesiątce”. Codziennie więc tworzą się na niej ogromne korki. Pojazdy zjeżdżające w Lubiczu z autostrady włączają się w „dziesiątkę” w momencie, gdzie właśnie kończy się dwupasmówka. To nagłe przewężenie zaskakuje wielu kierowców, powodując niebezpieczne sytuacje.

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad w Bydgoszczy sytuację zna od dawna. W sprawie modernizacji tej drogi zaznacza jednak, że zmieniające w 2015 roku rozporządzenie ws. sieci autostrad i dróg ekspresowych spowodowało konieczność ponownego przeanalizowania prac na trasie między Toruniem a Warszawą. Rzecznik bydgoskiego oddziału GDDKiA ustosunkował się również do wskazanego przez wójta zatoru drogowego.

– Trzeba pamiętać, że jest to miejsce styku nowej inwestycji z dotychczasową drogą – mówi Tomasz Okoński. – Odcinki takie zawsze będą powstawać, kiedy droga dwupasmowa przechodzi w jednopasmową. Dodatkowo na drodze znajduje się sygnalizacja świetlna, która jest wynikiem przebiegania trasy przez obszary zabudowane. Cały układ nie wynika z błędów planistycznych. My nie widzimy żadnego problemu, gdyż wszystko zostało zaplanowane prawidłowo.

Temat drogi krajowej nr 10 w Lubiczu Dolnym wraca od lat. Jeszcze w 2013 roku pisaliśmy o trzech koncepcjach jej modernizacji. Choć minęły już prawie cztery lata, sprawa dalej pozostaje w fazie planów. Czy wypadek z 25 stycznia stanie się kluczem do rozwiązania problemu?

Jak komentuje sprawę senator Przemysław Termiński, wypadek był katalizatorem dyskusji wokół przebudowy DK 10.

– W poniedziałek, 13 lutego, wspólnie z posłem Janem Ardanowskim organizujemy spotkanie kujawsko-pomorskiego zespołu parlamentarnego – informuje senator. – Odbędzie się ono o godzinie 14.00 w Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy. Zaproponujemy tam wszystkim posłom z województwa poparcie apelu radnych gminy Lubicz. Chcemy się skonsolidować i razem dążyć do tego, aby droga została przebudowana – dla bezpieczeństwa nie tylko kierowców, ale także mieszkańców regionu.

Sprawę komentuje przewodniczący kujawsko-pomorskiego zespołu parlamentarnego Jan Ardanowski.

– Problem Lubicza nie może czekać aż do czasu modernizacji krajowej „dziesiątki” – zaznacza. – Kanał komunikacyjny przez Lubicz i Obrowo musi zostać udrożniony. Wspieramy gminy w ich wcześniejszych postulatach i apelach, dążąc do szybkiego zakończenia tej sprawy, której temat ciągnie się w regionie od lat.
Kwestia modernizacji drogi krajowej nr 10, a dokładniej budowy drogi ekspresowej S10, była w ostatnich kilku latach wielokrotnie podnoszona w czasie spotkań, rozmów oraz w pismach i stanowiskach zarządu województwa kujawsko-pomorskiego.

– Kontekst bezpieczeństwa pojawiał się przede wszystkim jako konieczność przebudowy węzła autostradowego Toruń Południe, którego optymalna przebudowa pozwoliłaby na sprawne połączenie Torunia z autostradą A1 – zaznacza Piotr Całbecki, marszałek województwa kujawsko-pomorskiego. – Ostatnie pismo w tej sprawie to stanowisko zarządu województwa z 15 grudnia, w którym sprzeciwiamy się poprowadzeniu projektowanej drogi S10 przez tereny silnie urbanizujących się gmin: Lubicz, Obrowo, Czernikowo, Wielka Nieszawka. S10 to dla nas bardzo ważny odcinek, bo jego układ zdeterminuje ostatecznie przebieg „dziesiątki” dalej na wschód w kierunku Warszawy oraz na północ, w kierunku Szczecina. Chodzi o to, aby plany uwzględniały wojewódzkie dokumenty strategiczno-rozwojowe i planistyczne oraz słuszne postulaty mieszkańców.

Zaangażowanie w sprawie zmian na „dziesiątce” zadeklarowali publicznie również inni posłowie z regionu, wśród których jest Arkadiusz Myrcha, Tomasz Lenz czy Joanna Scheuring-Wielgus, która na sprawę zareagowała jako pierwsza.

– Mieszkałam w gminie Obrowo 14 lat – zaznacza posłanka Nowoczesnej. – Zarówno tę trasę, jak i światła znam bardzo dobrze. Rzeczywiście samochody, które zjeżdżają z wiaduktu, przekraczają prędkość. Wierzę świadkom wypadku Antoniego Macierewicza twierdzącym, że rządowe samochody nadjeżdżały z bardzo dużą prędkością. Dla mnie jest to przykre, że szef Ministerstwa Obrony Narodowej uciekł z miejsca zdarzenia, nie interesując się ewentualnymi osobami poszkodowanymi. Gdyby miał w sobie choć trochę empatii, chciałby wiedzieć, co się z nimi dzieje. Sprawą „dziesiątki” na pewno się zajmiemy. Razem – bez podziałów politycznych.

O problemie drogi zostało poinformowane Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa. Wójt Marek Olszewski oraz przewodnicząca Rady Gminy Hanna Anzel 16 lutego pojadą do Warszawy, aby o modernizacji porozmawiać osobiście z przedstawicielami resortu. Jak zaznaczyli, mają nadzieję, że ze stolicy wrócą z dobrymi wieściami.