Znów czują się potrzebni. W gminie Lubicz działa Klub Wsparcia Seniora „Nad Drwęcą”

Od czerwca swoją działalność rozpoczął Klub Wsparcia Seniora „Nad Drwęcą”. Seniorzy spotykają się w świetlicy w Krobi trzy razy w tygodniu. (fot. nadesłane)

Do tej pory wpatrywali się w cztery ściany, a podczas długich wieczorów towarzyszyła im przeszywająca cisza. W tym „nowym świecie” ponownie mają się do kogo uśmiechnąć, z kim porozmawiać, a przede wszystkim przy kimś być. Grupa seniorów z terenu gminy Lubicz ma szansę aktywizować się i korzystać z bezpłatnych porad specjalistów.

Duszą towarzystwa jest pani Stenia. Jak za każdym razem podkreśla – „Stenia od urodzenia”. Obok siedzą panie Hania i Danusia. Naprzeciw jedyny mężczyzna w tym gronie – pan Marek. Razem jest ich 15. Jak sami podkreślają, tworzą jedną wielką rodzinę. W świetlicy wiejskiej w Krobi spotykają się trzy razy w tygodniu. I na sześć godzin przenoszą się do zupełnie innego świata.

Klub Wsparcia Seniora „Nad Drwęcą” działa od czerwca. Jest to odpowiedź na potrzeby aktywizacji dojrzałych mieszkańców gminy.

– Podczas rekrutacji szukaliśmy osób najbardziej zmotywowanych – podkreśla Marek Olszewski, wójt gminy Lubicz. – Innym kryterium była trudna sytuacja zdrowotna, dochodowa oraz niesamodzielność. Chcieliśmy wybrać takich mieszkańców, którzy tego wsparcia naprawdę potrzebują.

Seniorzy uczestniczą w warsztatach tematycznych, wyjazdach, pogadankach o zdrowiu, rehabilitacjach i zajęciach rekreacyjnych oraz terapeutycznych. Skorzystać mogą również z bezpłatnych usług prawnika, psychologa, poradnictwa socjalnego oraz rodzinnego.

W świetlicy wiejskiej w Krobi spotykają się w poniedziałki, środy i piątki. Chwilę po godz. 8 czuć zapach świeżo zaparzonej kawy, a na stole rozkładane są pierwsze materiały niezbędne do wykonywanego przez nich rękodzieła. Przygotowując się do tworzenia papierowego rękodzieła, pani Zosia rysuje, pani Krysia wycina, a pani Lena roluje paski z papieru lub gazety. Inna seniorka zaś je klei, a kolejna ten wykonany przedmiot maluje.

– Każda z nas podejmuje się zadania, na które ma ochotę – mówi pani Lena. – Ja chwilę roluję, a gdy zaczną boleć palce, chwycę gazetę lub otworzę krzyżówki.

Zajęcia te nie tylko wspomagają manualnie, ale także rozwijają kreatywność i pamięć.

Inni w międzyczasie wypełniają antystresowe kolorowanki i rozmawiają. A zakres tematów jest spory: od najświeższych wiadomości, wspomnień z minionego weekendu po emocjonujące zmagania polskich piłkarzy na Mistrzostwach Świata w piłce nożnej w Rosji.

– Emocje buzowały w nas jak u gorliwych kibiców – śmieją się seniorki. – Byłyśmy z naszymi piłkarzami na dobre i złe. Choć kilka uwag byśmy im przekazały.

W ramach przyszłych zajęć ich uczestnicy przekazywać sobie będą także własne doświadczenia.

– Jedna będzie uczyć szydełkowania, a inna robienia na drutach – dodaje pani Krysia. – Ja uwielbiam gotować. Może też coś uda mi się zaprezentować? W środy mamy zajęcia kulinarne, w piątek spotykamy się z fizjoterapeutką, psychologiem i pracownikiem socjalnym. W poniedziałki zaś odwiedzają nas radca prawny i pielęgniarka.

Jak podkreśla pani Zosia, możliwość skorzystania z rehabilitacji i konsultacji ze specjalistami są dla seniora na wagę złota.

– Na rehabilitację czekalibyśmy w kolejce minimum rok – dodaje. – Mamy szansę na indywidualne rozmowy i konsultacje, co z pewnością wpłynie na poprawę naszego stanu zdrowia. Uczestniczymy w masażach, a z dietetykiem planujemy posiłki.

Co w najbliższym czasie? Kurs nauki chodzenia z nordic walking, wycieczka do Torunia i wyjazd do Inowrocławia.

– A zimą zorganizujemy kulig i będziemy się wzajemnie ciągnąć na sankach – śmieje się pani Stenia.

Żartami uciekają od trudności otaczającego ich świata. Tymi są m.in. choroby i samotność, mimo że część z uczestników zajęć znajduje się pod opieką swoich dzieci.

– Różnica pokoleń w dzisiejszych czasach niestety tworzy pewną barierę – podkreśla pani Zosia. – Młodzi wrócą do domu z pracy, mają swoje obowiązki i nie wolno się wtrącać. I nie bardzo chcą nas słuchać. Kiedyś było inaczej – podkreśla, nawijając papierowy pasek na igłę.

W klubie znaleźli nie tylko zrozumienie, ale także przyjaźń.

– Trzeba mieć umiejętność jej nawiązywania – mówi pani Lena. – By zyskać przyjaciela lub po prostu osobę, z którą będzie można chwilę porozmawiać, często trzeba się dostosować. A jak człowiek samotny, to do wszystkiego się podporządkuje, byle tylko mieć kogoś obok. Tu znów czujemy się komuś potrzebni.

Choć członkowie Klubu Wsparcia Seniora „Nad Drwęcą” dopiero się poznają, już mówią o sobie „rodzina”. Od niedawna cztery puste ściany w ich domach już nikogo nie straszą. Tworzą miejsce, do którego seniorzy wracają po ciekawie spędzonym czasie. Ponownie mają więc szansę czerpać z życia to, co najlepsze. Z życia, które – jak podkreślała aktorka Danuta Szaflarska – kochać należy we wszystkich jego barwach, odcieniach i cieniach.

Drugie działanie projektowe jest skierowane do osób wymagających stałej pomocy w codziennych czynnościach, które wsparcie otrzymują w miejscu swojego zamieszkania. W ramach tego działania w Gminnym Ośrodku Pomocy Społecznej w Lubiczu zostały zatrudnione trzy dodatkowe opiekunki środowiskowe.