Biblioteki budują więzi. Felieton Mirosława Graczyka
Gdyby komuś jeszcze biblioteka kojarzyła się z szeptaniem w czytelni i surowym wzrokiem pani zza lady, zapraszam na wycieczkę po powiecie toruńskim. Od Powiatowej i Miejskiej Biblioteki w Chełmży po najmniejsze filie gminne – rzeczywistość mocno wyprzedziła stereotypy. To już nie są tylko wypożyczalnie, ale prawdziwe lokalne „trzecie miejsca”. Przestrzenie, w których między domem a pracą dzieje się to, co najważniejsze: spotkanie z drugim człowiekiem.
To, co dzieje się w bibliotekach na terenie powiatu toruńskiego, wymyka się suchym statystykom wypożyczeń. Bo jak przeliczyć na słupki fakt, że w małej gminie na spotkaniu autorskim można usiąść twarzą w twarz z Robertem Małeckim, Katarzyną Bondą, Arturem Barcisiem czy Robertem Więckiewiczem? Kultura z najwyższej półki przestała być towarem eksportowym metropolii – dzięki naszym bibliotekarzom jest tu, na miejscu, na wyciągnięcie ręki.
Dlatego zarząd powiatu z pełnym przekonaniem finansuje proczytelnicze inicjatywy i wspiera pracę powiatowego instruktora do spraw bibliotek. To nie są wydatki – to inwestycja w fundamenty. Jednak jako mieszkaniec widzę coś więcej: pasję ludzi, którzy te miejsca tworzą.
Czytaj także: Ucieczka do przodu. Felieton Mirosława Graczyka
Bibliotekarze stali się architektami naszych relacji sąsiedzkich. To oni wiedzą, jak przyciągnąć ucznia, czym zaciekawić seniora i jak sprawić, by wieś tętniła życiem.
Majowy Dzień Bibliotekarza i Bibliotek to idealny moment, by podziękować Wam za tę energię. W świecie, który coraz częściej kontaktuje się tylko przez ekrany, budujecie realne więzi. Udowadniacie, że biblioteka to nie magazyn papieru, ale dusza naszych miejscowości. Że w dobie cyfryzacji książka i spotkanie z drugim człowiekiem mają niezmiennie wielką moc. Wszystkiego najlepszego!

