Europa między USA a Chinami. Felieton Przemysława Termińskiego
Idea strategicznej autonomii prezentuje się elegancko w dokumentach i wystąpieniach, niemal jak dowód geopolitycznej dorosłości. Problem zaczyna się w momencie konfrontacji z rzeczywistością, w której niezależność oznaczałaby realne koszty, a nie tylko zmianę narracji.
Europa chciałaby być samodzielna, najlepiej jednak bez rezygnowania z amerykańskiego bezpieczeństwa i bez komplikowania relacji gospodarczych z Chinami. To koncepcja komfortowa, choć logicznie dość wątpliwa. Relacja ze Stanami Zjednoczonymi to wciąż twardy fundament: wojsko, wywiad, technologie. Europa lubi mówić o własnej obronności, ale gdy robi się nieprzyjemnie, nadal spogląda za Atlantyk. Z kolei Chiny to partner, którego trudno ignorować, bo zbyt wiele europejskich sektorów opiera się na ich produkcji i rynku. W efekcie autonomia zaczyna przypominać balansowanie między zależnościami, a nie ich redukcję. Każda próba uniezależnienia się od jednego kierunku automatycznie wzmacnia drugi. Europa zdaje się tkwić w modelu, w którym chce mieć więcej swobody, ale bez utraty dotychczasowych wygód.
Do tego dochodzi problem wewnętrzny. Państwa członkowskie mają różne interesy, różne poziomy ryzyka i różne oczekiwania wobec przyszłości. Jedni chcą twardszej polityki wobec Chin, inni wolą pragmatyzm gospodarczy. Jedni inwestują w obronność, inni liczą, że zrobią to pozostali. W takich warunkach trudno mówić o spójnej strategii.
Oczywiście Europa może budować częściową niezależność w wybranych obszarach. Energetyka, technologie czy łańcuchy dostaw to kierunki, w których zmiany są możliwe i nawet konieczne. Tyle że to bardziej zwiększanie odporności niż wyjście z zależności.
Ostatecznie problem nie polega na tym, że Europa nie ma potencjału. Polega na tym, że wciąż nie do końca chce zapłacić cenę za jego wykorzystanie. Autonomia bez kosztów pozostaje ideą. A świat coraz wyraźniej pokazuje, że miejsce przy stole zajmują ci, którzy nie tylko mówią o niezależności, lecz także są gotowi ją sfinansować i obronić.

