Latami stały na Twojej ziemi za darmo. Felieton Tomasza Mosiołka
Trybunał powiedział: koniec. To mogą być Twoje pieniądze! Jeśli przez Twoje pole, łąkę albo siedlisko biegnie linia energetyczna, stoi słup, transformator, leży pod ziemią gazociąg, wodociąg czy światłowód – warto przeczytać do końca.
W grudniu 2025 r. Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok (sygn. P 10/16), który dla wielu właścicieli ziemi oznacza realne pieniądze. Mówiąc po ludzku: firmy przesyłowe przez lata stawiały urządzenia na cudzych działkach i przyjmowały, że po jakimś czasie „dostają to za darmo”. TK powiedział: nie. Za to, co stoi na Twojej ziemi, należy się zapłata.
O jakich kwotach mówimy? Zależy od działki, napięcia linii i ile lat słup tam stoi. W praktyce: od kilku tysięcy za jeden słup na polu (np. 4 tys. zł za słup, 7 tys. zł za 12), przez kilkanaście–kilkadziesiąt tysięcy za pas linii średniego napięcia, aż po sześciocyfrowe sumy przy działkach budowlanych i liniach 110 kV.
Czytaj także: Co z „WZ-kami”? Możesz przegrać przez czekanie. Felieton Tomasza Mosiołka
Pieniądze są w dwóch kieszeniach:
- 1) jednorazowa zapłata za to, że słup tam zostanie (tzw. służebność przesyłu),
- 2) zwrot za to, że firma latami korzystała z Twojej ziemi bez umowy – wstecz, zwykle do 6-10 lat.
Uwaga na czas. Jeśli kiedyś miałeś już sprawę sądową, w której operator „zasiedział” prawo do słupów – termin na wznowienie był bardzo krótki (3 miesiące od ogłoszenia wyroku TK) i jego bieg jest sporny. Ale jeśli nigdy nie było sprawy – możesz ruszyć teraz. Każdy rok zwłoki = mniej pieniędzy wstecz.
Zanim ktoś zaproponuje Ci „procent od wygranej”, zrób pierwszy krok u kogoś, kto patrzy na działkę szerzej. Jako Planista Przestrzenny i Land Developer sprawdzam nie tylko, ile dziś weźmiesz za słup, ale czy Twoja ziemia ma potencjał budowlany – bo wtedy kwoty rosną kilkukrotnie.

