Swobodny dostęp do legalnych kredytów. Felieton Tomasza Sińczaka
Czas powiedzieć uczciwie, proces legislacyjny w obszarze kredytów konsumenckich musi opierać się na aktualnych danych, a nie na nieaktualnej OSR opartej na… hipotezach. Ignorowanie faktów i negatywnie zweryfikowanych założeń prowadzi do rozwiązań, których cenę płacą zwykli konsumenci.
Niestety nadmiernie restrykcyjne przepisy i zamrożone limity kosztów sprawiają, że legalne finansowanie staje się przywilejem tylko dla osób w najlepszej sytuacji finansowej. Skutki są alarmujące, bo aż osiem na dziesięć wniosków o pożyczkę kończy się odmową. Podkreślam, że problem dotyka szczególnie seniorów, młodych dorosłych, mieszkańców mniejszych miejscowości i osób z nieregularnymi dochodami, które nie mają szans na kredyt.
Co ciekawe, aż 91% Polaków spłaca swoje zobowiązania terminowo. Niestety restrykcyjne surowe przepisy sprawiają, że setki tysięcy osób rocznie są wypychane poza legalny, nadzorowany przez państwo system. Wykluczeni konsumenci nie rezygnują ze swoich potrzeb finansowych. Oni trafiają do szarej strefy, której obroty sięgają już 5,1 mld zł. Tracą tam wszelkie prawa i ochronę państwa, a spotykają lichwiarskie warunki, często pod groźbą lub zastawem majątku. Obecny limit kosztów pozaodsetkowych stał się największym sprzymierzeńcem przestępczej szarej strefy. Powiedzmy sobie wprost, aby zapewnić konsumentom bezpieczeństwo, niezbędne jest urealnienie i podniesienie limitów kosztów pozaodsetkowych. Tylko dzięki temu legalny, nadzorowany sektor będzie mógł działać, a państwo ograniczy szarą strefę i włączy obywateli w system ochronny. Liczymy, że rząd podczas ponownej pracy nad regulacjami skrupulatnie przeanalizuje ich realny wpływ na rynek i sytuację przeciętnego konsumenta.

