Szkodliwe weto. Felieton Marcina Skonieczki
Przez wiele lat kwestie bezpieczeństwa były wyjęte z bieżącego sporu politycznego. Po ataku Rosji na Ukrainę spokojne czasy się skończyły. Musimy szybko nadrobić wieloletnie zaległości i zbudować silną armię.
Rząd PiS podpisał kontrakty na dostawy uzbrojenia głównie z USA i Korei Południowej. Rząd koalicji 15 października utrzymał te zamówienia i zwiększył nakłady na wojsko.
Kupujemy nowoczesny sprzęt za granicą, ale musimy też zwiększać własne moce produkcyjne. Nie możemy być zależni wyłącznie od zewnętrznych dostaw.
Czytaj także: Klub Centrum. Felieton Marcina Skonieczki
Dlatego powstał program SAFE, który ma rozbudować zdolności produkcyjne w Unii Europejskiej, w tym w Polsce. UE ma zaciągnąć tani kredyt i przekazać środki państwom członkowskim. Listę niezbędnych inwestycji przygotowało Wojsko Polskie. Aż 89 proc. środków ma zostać w Polsce. Wszystko jest gotowe do wdrożenia.
To duża szansa dla polskiej gospodarki. W województwie kujawsko-pomorskim środki trafią do czterech zakładów, a na realizacji zamówień skorzysta 899 firm – podwykonawców.
PiS początkowo popierał ten pomysł, jednak później zapadła polityczna decyzja, by go krytykować. Zaczęto szukać dziury w całym i podnosić niedorzeczne argumenty. Gdy ta narracja nie przekonała Polaków, prezydent Nawrocki potrzebował innego alibi dla weta wobec programu SAFE. Wspólnie z prezesem Glapińskim zaproponował „zakombinowanie” z rezerwami NBP, by wykazać księgowy zysk i przeznaczyć go na zbrojenia.
Prezydent Nawrocki wykorzystał bezpieczeństwo Polski do prowadzenia politycznej gry. Zawetował program SAFE tylko po to, by zaszkodzić rządowi. Zrobił to kosztem polskiej armii i naszego bezpieczeństwa. Zamiast uruchomić środki z gotowego programu SAFE, będziemy miesiącami dyskutować o jego niebezpiecznym pomyśle.

