Oceniamy zawodników PRES-u Toruń po meczu ze Spartą. Kto spisał się najlepiej?
Ulewa nad Motoareną i niemal dwugodzinne opóźnienie nie zwiastowały tak jednostronnego widowiska w pierwszym finale PGE Ekstraligi 2026. Początek spotkania przebiegał w miarę równo, a żużlowcy PRES-u Toruń wyraźnie zmagali się z odpowiednim dopasowaniem sprzętu do toru, który uległ zmianie przez mocne opady deszczu. Ostatecznie spisali się jednak znakomicie. A komu poszło najlepiej? Sprawdźcie nasze subiektywne oceny.
PRES Toruń zachwycił w finale PGE Ekstraligi
Obrońcy tytułu mistrzowskiego dopiero w drugiej części zawodów wrzucili wyższy bieg. Na dystansie przeprowadzali spektakularne akcje, które doprowadziły do potężnego nokautu Sparty.
Wynik 55:35 daje „Aniołom” aż 20-punktową zaliczkę przed rewanżem i mocno przybliża ich do złota. Za tak fenomenalne spotkanie zawodnikom PRES-u Toruń należą się niemal same wysokie noty.
Czytaj także: Przemysław Termiński wskazał nieoczywistych ojców sukcesu PRES-u Toruń w meczu ze Spartą Wrocław
Oceny po finale. PRES Toruń miażdży Spartę
Oto nasze subiektywne szkolne oceny (w skali 1-6) za pierwszy mecz finałowy na toruńskiej Motoarenie:
Mikkel Michelsen – 14 pkt (2, 3, 3, 3, 3)
Duńczyk był fenomenalny przez całe zawody – od pierwszego do ostatniego wyścigu. W całym meczu stracił zaledwie jeden punkt, ulegając jedynie Artiomowi Łagucie na samym początku i to po niezwykle zaciętej walce. Na dystansie był piekielnie szybki i zdecydowanie dominował we wszystkich pozostałych starciach. Prawdziwy lider. Obecnie to najlepszy zawodnik całej ligi w fazie play-off. Wyprzedza nawet Bartosza Zmarzlika.
Ocena: 6
Robert Lambert – 11+2 pkt (2, 2, 3, 2′, 2′)
Początek spotkania miał nieco słabszy, co pokazał wyścig, w którym przegrał niespodziewanie z juniorem Wrocławian, Marcelem Kowolikiem. W swoim kolejnym biegu na metę przyjechał za Łagutą. Od 9. biegu był już jednak bezbłędny. Z niebywałą swobodą mijał na dystansie rywali, w tym zawodników takich jak Janowski, Bewley, Łaguta czy Kurtz. Od tego momentu aż do samego końca zawodów pozostał niepokonany przez przeciwników. Dodatkowo przeprowadził jedną z najlepszych akcji całego sezonu PGE Ekstraligi.
Ocena: 5+
Emil Sajfutdinow – 11+1 pkt (1′, 3, 1, 3, 3)
Rosjanin z polskim paszportem był jednym z głównych filarów zespołu w drugiej, całkowicie zdominowanej przez Toruń części meczu. Klasę potwierdził w kluczowym, 13. biegu dnia. Stoczył w nim niesamowicie zaciętą i ostatecznie zwycięską walkę z Artiomem Łagutą, dowożąc wspólnie z Lambertem podwójne zwycięstwo 5:1. Ten wyścig to jeden z głównych kandydatów do biegu sezonu.
Czytaj także: PRES Toruń gromi Motor Lublin, wjeżdża do finału i ogłasza umowy na lata
Ocena: 5
Patryk Dudek – 8+2 pkt (3, 1′, 1, 1, 2′)
Od początku meczu toczył twardą rywalizację na torze. Swój pierwszy wyścig wygrał, jednak widać było, że coś jest nie tak z ustawieniami motocykla. Choć jego zdobycz punktowa wydaje się nieco niższa od innych liderów, w miarę trwania zawodów był coraz szybszy, skuteczniejszy i jak to zwykle bywa – dokonywał cudów przy krawężniku. Wykonał dla drużyny świetną robotę. Po zawodach przyznał, że wybrał na mecz złe silniki i dlatego miał problemy z prędkością na trasie, a starty też nie były idealne.
Ocena: 4+
Norick Bloedorn – 4+2 pkt (0, 2′, 1, 1′)
W swoim pierwszym starcie nieco zawiódł, przegrywając m.in. z Kurtzem i przywożąc zero. Jednak w dalszej fazie meczu zdołał się zrehabilitować, pokonując Australijczyka w wyścigu wygranym przez gospodarzy podwójnie. Mimo że po drodze pokonali go jeszcze Janowski i Łaguta, dołożył istotne punkty z bonusami do dorobku całej drużyny.
Ocena: 4 (Dobry)
Antoni Kawczyński – 5 pkt (3, 0, 2)
Kolejny znakomity występ toruńskiego młodzieżowca. Oprócz pewnej i szybkiej jazdy w biegu juniorskim, Kawczyński nie bał się rywalizacji z seniorami wrocławskiej drużyny. Udowodnił, że potrafi ścigać się bez kompleksów w meczu o najwyższą stawkę.
Ocena: 5
Mikołaj Duchiński – 2+1 pkt (1, 1′, 0)
Zrobił to, co do niego należało. Dowiózł cenny punkt w biegu juniorskim, pokazując się z niezłej strony w walce na dystansie. Później pokonał także Mikkela Andersena. Solidne uzupełnienie świetnie jadącej drużyny.
Ocena: 4
Cisi bohaterowie finału. Szóstki nie tylko dla zawodników
Znakomita postawa żużlowców PRES-u Toruń to jedno, ale ten triumf nad Spartą Wrocław miał również innych, nieoczywistych autorów. Złe warunki atmosferyczne i ogromna presja sprawiły, że na najwyższe noty w tym spotkaniu zapracowali nie tylko zawodnicy. Aby dopełnić obrazu tego niezwykłego wieczoru na Motoarenie, postanowiliśmy przyznać jeszcze dwie celujące oceny dla tych, bez których to widowisko po prostu by się nie odbyło.
Toromistrz i obsługa techniczna toru
To nieoczywiści, ale absolutni bohaterowie tego spotkania. Doprowadzenie nawierzchni do stanu używalności po potężnej ulewie to ogromny wyczyn, jednak odzyskanie na niej atutu własnego toru w drugiej części meczu przez zawodników gospodarzy to już prawdziwy majstersztyk. Ich tytaniczną pracę publicznie docenił właściciel klubu, Przemysław Termiński. To sztab techniczny wylał fundamenty pod spektakularny wynik 55:35 i potężną zaliczkę przed rewanżem, który odbędzie się 4 października we Wrocławiu. Wykonali fenomenalną pracę.
Ocena: 6
Kibice na Motoarenie
Ponad 17 tysięcy fanów (oficjalnie 17 175 osób) stworzyło tego wieczoru istny kosmos. Mimo ulewy, dwugodzinnego opóźnienia i wielu niedogodności, kibice wytrwali na trybunach i zgotowali niesamowitą atmosferę, która robiła gigantyczne wrażenie i wprost nakręcała wynik zespołu w decydujących momentach. Nadkomplet publiczności sprawił, że Motoarena była świadkiem prawdopodobnie jednego z najlepszych widowisk w swoich dziejach. Klub także oficjalnie docenił to wsparcie, przyznając wszystkim zgromadzonym na stadionie fanom tytuł MVP – „rajdera meczu”. Dzięki tej imponującej liczbie widzów, Toruń przejął także pierwsze miejsce w rankingu frekwencji całej PGE Ekstraligi.
Ocena: 6

