Kontrowersje wokół hymnu Ciechocinka. Radni poparli propozycję Jacka Szyłkowskiego
Dwa głosy za, jeden przeciw i jeden wstrzymujący się – takim wynikiem komisja oświaty poparła projekt oficjalnego hymnu Ciechocinka. Mimo że Jacek Szyłkowski zaoferował miastu prawa do kompozycji bezpłatnie, wniosek wywołał mocny podział wśród radnych. Zarzucano mu m.in. brak odniesień do uzdrowiskowej tożsamości miasta oraz nieścisłości w opisie jego historii.
Nowy hymn Ciechocinka bez obciążeń dla budżetu miasta
Autorem melodii oraz tekstu jest muzyk Jacek Szyłkowski, który zaoferował przekazanie praw autorskich na rzecz samorządu bez żadnych kosztów. Twórca tłumaczył na komisji oświaty, że uzdrowisko zasługuje na podniosły muzyczny symbol, który połączy pokolenia.
Chciał on w ten sposób podnieść prestiż miejscowości i odciąć się od dotychczasowych skojarzeń z muzyką rozrywkową, z którą często łączono Ciechocinek. Podczas obrad przypomniano, że w 2016 r. gmina zapłaciła 2700 zł za prawa do innej piosenki o mieście. Ostatecznie jednak tamtemu utworowi nigdy nie nadano rangi oficjalnej. Tym razem miasto nie poniesie żadnych opłat, co stanowiło argument w toczonej debacie.
Czytaj także: Ciechocinek walczy o wpis na listę UNESCO. Samorządowcy podpisali ważny wniosek
Spór o historię uzdrowiska i tradycję hymnu państwowego
Propozycja artysty spotkała się jednak z oporem niektórych uczestników posiedzenia. Radny Krzysztof Zakrzewski kategorycznie sprzeciwił się wprowadzaniu takich symboli na szczeblu lokalnym. Argumentował, że na wszystkich ważnych uroczystościach samorządowych gra się hymn narodowy i to on pozostaje jedyną właściwą oprawą muzyczną. Z kolei radna Aldona Nocna skrytykowała warstwę tekstową kompozycji. Zarzuciła jej brak budowania tożsamości wspólnoty, zbyt uniwersalne opisy przyrody oraz błędy historyczne.
– Uważam, że słowa nie oddają tego, co powinno być w hymnie miasta, chociażby błąd rzeczowy to nie jest prastare miasto – oceniła podczas dyskusji radna Aldona Nocna.
Czytaj także: Rozwój AI pod lupą badaczy z UMK w Toruniu. Umowa o współpracy z samorządem podpisania
Mieszkańcy stają murem za Jackiem Szyłkowskim
W odpowiedzi na te zarzuty autor wniosku przypomniał, że uzdrowisko wkrótce będzie świętować 110 lat praw miejskich, co tłumaczy użyte w tekście zwroty i odniesienia do przeszłości.
Głos w sprawie zabrały także obecne na sali mieszkanki, które stanowczo broniły muzyka. Kobiety zwracały uwagę na to, że utwór budzi dumę i dobrze integruje społeczność. Przypomniały również o zaangażowaniu twórcy w akcje dobroczynne dla lokalnych pacjentów.
– Deklarujemy pełne poparcie dla pana Jacka tutaj, bo hymn ten powinien właśnie wybrzmiewać – przekazała w trakcie posiedzenia jedna z mieszkanek.
Mimo początkowych różnic zdań wniosek przeszedł do kolejnego etapu procedowania. W czteroosobowym składzie komisji dwie osoby zagłosowały za jego przyjęciem. Jedna wyraziła sprzeciw, a inna wstrzymała się od głosu. Dalsze decyzje w tej sprawie zależą teraz od władz.

