Nadzwyczajny spór o nazwy w Nieszawie

Zazwyczaj nadzwyczajne sesje rady gminy lub miasta zwołuje się, gdy trzeba uchwalić coś pilnego, co nie może czekać do kolejnych regularnych obrad. W Nieszawie jest inaczej, tryb nadzwyczajny stosuje je choćby do projektu zmiany nazwy ulicy.

25 maja radni Nieszawy zebrali się na sesji nadzwyczajnej. Było to już trzydzieste posiedzenie w kadencji, która trwa od dwóch lat. Chodzi o ulicę Bulwary 500-lecia, która będzie rewitalizowana na odcinku między ul. Mickiewicza a ul. Piekarską. Pojawił się projekt uchwały, który zmieniałby nazwę z Bulwarów na „Promenadę Nadwiślańską” oraz z Piekarskiej na Jana i Zofii, o co wnioskuje dr Marek Małecki, honorowy obywatel miasta. Wzbudziło to kontrowersje wśród części mieszkańców. Wskazują oni, że do teraz nie wiadomo, jakie zasługi mieli Jan i Zofia, choć są na szczycie listy postaci historycznych związanych z Nieszawą. Na specjalnej tablicy tylko oni nie doczekali się opisu biograficznego.

Nazwy, które funkcjonowały przez dziesięciolecia, które są częścią historii, wspomnień i lokalnej tożsamości, nagle okazują się mniej ważne niż kaprys możnego darczyńcy. Bo oto pojawia się człowiek z pieniędzmi – niby filantrop, niby dobroczyńca – i nagle okazuje się, że w pakiecie z hojnością przychodzi potrzeba zapisania własnej rodziny na tabliczkach ulicznych – komentuje jeden z internautów. – Jeżeli za odpowiednio gruby przelew można dostać ulicę imienia mamy i taty, to może idźmy dalej. Rondo po dziadku, skwer po szwagrze, a może całe osiedle nazwijmy nazwiskiem sponsora, żeby mieszkańcy nie mieli wątpliwości, kto tu naprawdę rządzi.

Już w trakcie posiedzenia zgłoszono wniosek o zdjęcie tego punktu z porządku obrad, gdyż nie przeprowadzono konsultacji społecznych. W dyskusji była też mowa o tym, dlaczego pojawił się pomysł zmiany nazw.

Dlaczego odważyłem się z tą Piekarską? Tam przecież nie ma żadnego piekarza, poza tym nikt nie mieszka – stwierdzał dr Małecki.

Wniosek ten nie został jednak przyjęty i radni rozpoczęli procedowanie. W uzasadnieniu wskazywano, iż imiona Jan i Zofia są zakorzenione w polskiej tradycji jako jedne z najstarszych, a obecna nazwa Piekarska nic dla miasta nie znaczy. Pojawił się też argument, iż jeśli radni nie zgodzą się na nowe nazwy, to inwestycja zostanie zablokowana. Przeciwnicy zmiany nazwy pytali, dlaczego mieszkańcy ul. Bulwary 500-lecia dowiedzieli się o takim zamiarze z mediów społecznościowych, a nie bezpośrednio od władz miasta czy nawet radnego, który reprezentuje ten okręg. Ostatecznie sam doktor Małecki uznał, że chce wycofać wniosek z sesji.

Stwierdzam z bólem, że posądzacie nas państwo o same złe rzeczy, o arogancję i o to że nie słuchamy mieszkańców – mówiła ze łzami w oczach przewodnicząca Rady Miasta, Katarzyna Mierzwicka. – Nikt o Nieszawę nie zadba, jeśli sami tego nie zrobimy. Nikt z przedsiębiorców nie przyjdzie tu inwestować, jeśli nie zrobimy tego milowego kroku. Jestem tym rozgoryczona.

Radni uznali, że sprawa zmian nazw ulic będzie przedmiotem konsultacji społecznych. Nie jest jeszcze pewne, kiedy się odbędą.