O 28 osób za mało. Burmistrz Ciechocinka bez dymisji
Burmistrz Ciechocinka, Jarosław Jucewicz, pozostaje na stanowisku. Uchroniła go frekwencja. Zabrakło 28 osób, jednak sam wynik był niekorzystny dla obecnego włodarza tego uzdrowiskowego miasta. Jak przebiegała kampania i czy to już koniec historii referendalnej?
Zgłaszano kilka powodów inicjatywy referendalnej. Jeden z nich to sprawa budowy biogazowni z kompostownią w pobliżu tężni solankowych. Wzbudzała ona sprzeciw części mieszkańców. Burmistrz Jucewicz chciał, aby w budżecie miasta zabezpieczono 39 mln zł na ten cel, jednak żaden radny nie poparł tego planu. W związku z tym włodarz wycofał się z planów. Wymieniano także inne argumenty za odwołaniem.
Coraz więcej osób mówi o rozczarowaniu sposobem zarządzania miasta. Brak realnych konsultacji społecznych w kluczowych sprawach, mimo zapowiedzi dialogu – wskazują inicjatorzy referendum. – Po 30 latach zniknęło stanowisko wspierajace osoby z niepełnosprawnościami, w Ciechocinku, który promuje się jako „miasto bez barier”. Z mapy miasta znikają znaczące imprezy kulturalne.
Burmistrz zapowiadał, że odniesie się do głosowania, gdy będzie znany jego termin. Tak też zrobił, publikując oświadczenie w mediach społecznościowych. Stwierdził w nim, że inicjatywę przyjmuje ze spokojem i pełnym zrozumieniem, traktując ją jako naturalne, demokratyczne prawo wyborców do dyskusji w przestrzeni publicznej. Podkreślił jednocześnie, iż główny powód referendum jest nieaktualny.
Pierwotnym powodem zbiórki podpisów i niepokojów części mieszkańców była planowana rozbudowa naszej oczyszczalni ścieków o biogazownię i kompostownię. Była to trudna i złożona inwestycja. To zrozumiałe, że wzbudziła obawy i wywołała emocje – wskazał burmistrz Jucewicz. – Władze miasta definitywnie i ostatecznie wycofały się z tego pomysłu. Ten projekt nie będzie realizowany.
Burmistrz dodał, że poprawiła się kondycja finansów publicznych, zaś miasto wykazuje się bardzo wysoką skutecznością w pozyskiwaniu pieniędzy z funduszy unijnych oraz krajowych. Przygotowywane są nowe projekty inwestycyjne i społeczne.
Referendum nie znajduje, w moim przekonaniu, merytorycznego uzasadnienia – podkreśla Jucewicz.
Część mieszkańców nie zgadzała się z takim postawieniem sprawy i twierdziła, że burmistrz nie zasługuje na zaufanie, gdyż na co dzień nie widać deklarowanego przez niego rozwoju miasta, zaś fakt, iż nie będzie biogazowni, nie wystarcza, by uznać referendum za niepotrzebne. W internecie pojawił się jednak także profil zwolenników burmistrza „NIE dla referendum w Ciechocinku”. Jego twórcy wskazują, na to, że inicjatorzy referendum szerzą dezinformację:
W 2026 roku Ciechocinek operuje budżetem na poziomie 100 milionów złotych, a w roku 2022 było to 51 milionów. Miasto działa skuteczniej i zarządza dwukrotnie większymi pieniędzmi. Z tym wiąże się też znacznie więcej obowiązków – czytamy w odpowiedzi na zarzut dotyczący rozrostu kosztów administracji.
Zwolennicy odwołania Jucewicza prowadzili szeroką kampanię. Rozdawano ulotki, zaś tuż przed 24 maja do skrzynek trafiło 24-stronicowe pismo „Utrata zaufania do burmistrza”, w którym przytoczono raz jeszcze argumenty inicjatorów referendom. Wszystkie teksty, które tam się znalazły, były podpisane jako „opracowanie redakcyjne”, bez nazwisk.
W głosowaniu wzięło udział 2 095 mieszkańców. To o 28 za mało, żeby wyniki były uznane za ważne. Za odwołaniem burmistrza opowiedziały się 2 004 osoby (95,93 proc.), przeciw było 85 wyborców (4,07 proc.). Dwa lata temu Jucewicza w drugiej turze wybrało 1 980 mieszkańców.
Referendum pokazało jedno bardzo wyraźnie — mieszkańcy oczekują dialogu, skuteczności i jeszcze większego zaangażowania. I ja ten głos przyjmuję z pełną odpowiedzialnością – tak wyniki skomentował burmistrz Jarosław Jucewicz. – Kończymy czas emocji, zaczynamy czas rozmowy. Moje drzwi pozostają otwarte dla każdego mieszkańca — także dla moich przeciwników. Możemy się różnić, ale wszyscy chcemy dobra dla Ciechocinka. Wiem też, że mieszkańcy oczekują większej informacji o tym, co robimy i dlaczego podejmujemy konkretne decyzje. Będziemy to zmieniać.
Z kolei inicjatorzy referendum stwierdzają, iż mobilizacja, do której doszło w ostatnim czasie, daje im nadzieję na dalsze przyglądanie się samorządowi.
Naszym marzeniem jest, aby samorząd ciechociński był transparentny – podkreśliła Marta Modrzejewska-Komosińska, pełnomocnik inicjatora referendum – Bardzo dziękujemy mieszkańcom za wsparcie. To nasz ogromny sukces i czerwona kartka dla burmistrza.
Sprawa referendum nie jest jeszcze zakończona. Do Sądu Okręgowego we Włocławku wpłynął protest dotyczący ważności głosowania. Zdaniem autora wniosku doszło do rażących naruszeń przepisów, między innymi poprzez publikację w jednej lokalnych gazet listu burmistrza. Nawoływał on do tego, aby nie brać udziału w referendum. Podobne komunikaty pojawiały się na oficjalnym profilu facebookowym Jarosława Jucewicza, co ma być nadużyciem autorytetu pełnionego urzędu.

