Karol z Kawęczyna prosi o pomoc. „Dzięki wierze mogę zachować nadzieję”
Karol pilnie potrzebuje wsparcia w walce z nieuleczalną chorobą genetyczną. Mimo wycieńczenia organizmu, nie poddaje się i szuka pracy, by samodzielnie zarobić na swoją rodzinę i niezbędne leki. Mieszkaniec gminy Obrowo apeluje do lokalnej społeczności o pomoc finansową lub szansę na nową drogę zawodową. Oto jego historia.
Koniec jazdy taksówką. Ciało odmówiło posłuszeństwa
Przez lata Karol pracował jako taksówkarz. Niestety, w grudniu 2025 r. pogarszający się stan zdrowia zmusił go do rezygnacji z zawodu. Postępujące zaniki mięśni i narastające duszności sprawiły, że prowadzenie auta stało się niemożliwe. Mężczyzna z gminy Obrowo cierpi na dystrofię mięśniową Beckera, która powoli odbiera mu sprawność.
Ostatnio sytuacja stała się jeszcze trudniejsza. Karol trafił do szpitala z bardzo silnym stanem zapalnym jelit. Choroba doprowadziła do skrajnego wycieńczenia organizmu – przy wzroście 178 cm waży obecnie tylko 52 kg. Każdy dzień to dla niego walka.
– Ból był momentami niewyobrażalny – taki, że „chodziłem po suficie” – i realnie zagrażał mojemu zdrowiu, a nawet życiu, dlatego wymagał pilnej diagnostyki. Wyniki badań potwierdziły aktywny i ciężki proces chorobowy – pisze Karol w opisie zbiórki.
Czytaj także: Toruń i okoliczne gminy z unijnymi milionami. Samorządy ruszają z inwestycjami
Dom bez barier w Kawęczynie zatrzymany przez wichurę
Jedyną szansą Karola na samodzielność jest własny, parterowy dom. Mężczyzna buduje go od 9 lat, by uniknąć poruszania się po schodach, które są dla niego barierą nie do przejścia. Obecnie wraz z żoną i dwiema córkami mieszka na piętrze, co przy jego stanie mięśni zamieniło codzienność w niezwykle trudną sytuację.
Budowa utknęła nie tylko przez brak pieniędzy czy rąk do pracy. Kilka lat temu nad regionem przeszły gwałtowne wichury, które zniszczyły szczyty budowanego domu. Rodzina ma materiały na dach, ale brakuje środków i sił, by doprowadzić to do końca.
– Od 9 lat próbuję wybudować dom parterowy, przystosowany do potrzeb osoby niepełnosprawnej. To miało być bezpieczne miejsce do życia bez barier, dostosowane do codziennych trudności, z którymi mierzymy się każdego dnia. Niestety, przez ograniczenia związane z chorobą, jej kosztami oraz trudnościami ze znalezieniem stabilnej pracy, której wykonywanie nie pogarszałoby mojego stanu zdrowia psychicznego i fizycznego budowa utknęła. – pisze Karol.
Szansa na nową drogę. Karol szuka pracy zdalnej
Mimo ogromnych trudności Karol nie chce wyłącznie polegać na wsparciu pieniężnym. Posiada umiejętności związane z marketingiem, mediami społecznościowymi i montażem wideo. Szuka firm lub osób, które mogłyby zlecić mu zadania możliwe do wykonania zdalnie, przy komputerze.
Czytaj także: Budowa przedszkola w Obrowie. Kiedy otwarcie obiektu?
Stały dochód pozwoliłby mu sfinansować rehabilitację i drogie leki. Karol wierzy, że stała praca pomoże utrzymać rodzinę.
– Obecnie mieszkam na piętrze domu z żoną i naszymi dwiema córeczkami. One są moją największą motywacją i nadzieją. Chciałbym zapewnić im bezpieczeństwo i spokój, ale choroba odebrała mi możliwość stabilnej pracy. Rehabilitacja, leki i zwykłe koszty życia są bardzo obciążające – dodaje Karol.
Jak można wesprzeć Karola?
Pomóc Karolowi można na kilka sposobów. Najważniejsza jest zbiórka online na kosztowne leczenie i dokończenie domu oraz leki czy rehabilitację. Dostępna jest TUTAJ. Każda złotówka przybliża go do życia bez barier. Równie ważne są oferty pracy zdalnej, które pozwolą mu odzyskać stabilność finansową.
Mieszkaniec Kawęczyna prosi również o udostępnienie jego historii i modlitwę, która daje mu siłę do walki z postępującą chorobą.

