Kluska ziemniaczana „spod cyca” królową festiwalu w Dzikowie [ZDJĘCIA, WIDEO]
120 kilogramów ziemniaków, mąka, 60 kilogramów kapusty, 60 kilogramów boczku i 25 kilogramów twarogu – tyle produktów zużyły „Dzikowianki”, by przygotować 1200 porcji klusek ziemniaczanych. A chętnych było jeszcze więcej. III Festiwal Kluski Ziemniaczanej w Dzikowie w gminie Obrowo odwiedziło blisko 1500 osób.
Mimo kapryśnej pogody kolejka po słynne kluski ziemniaczane ustawiła się od pierwszych chwil imprezy. Każdy chciał spróbować potrawy, która stała się już symbolem miejscowości i magnesem przyciągającym nie tylko sąsiadów z gminy, ale i gości z całego regionu.
Nasze kluski zostały już docenione – na dożynkach wojewódzkich zdobyły drugie miejsce w konkursie na najlepszą potrawę żniwną – mówi Joanna Niewiadomska, przewodnicząca KGW „Dzikowianki”. – Na tegoroczny Festiwal Kluski Ziemniaczanej przygotowałyśmy około 1200 porcji. Do nocy lepiłyśmy i mamy nadzieję, że wszystko zejdzie i że będzie smakowało.
Szukałyśmy czegoś, co nas wyróżni, a że nasza ziemia od zawsze „żywiła” ziemniakiem i żytem, pomysł na Festiwal Kluski Ziemniaczanej okazał się strzałem w dziesiątkę.
Zainteresowanie festiwalem rośnie z roku na rok. Pewien wpływ na tegoroczną frekwencję miały media społecznościowe, ponieważ informacja o festiwalu pojawiła się m.in. na popularnym profilu @make_life_harder, który obserwuje 1,7 mln osób.
To prawda, festiwal w pewnym momencie zrobił furorę w social mediach – przyznaje Joanna Niewiadomska. – Dzięki jednej z obserwatorek trafiłyśmy nawet na instastory i nagle zaczęli odzywać się do nas ludzie z całej Polski. To nas bardzo cieszy.
Kluska ziemniaczana nie bez powodu została bohaterką festiwalu właśnie tutaj, w Dzikowie.
Miejsce nieprzypadkowe, bo to ziemia dobrzyńska – historyczna kraina między Wisłą a Drwęcą, której dzieje sięgają średniowiecza – od XIII wieku była areną sporów między Polską a Zakonem Krzyżackim, potem wróciła do Królestwa Polskiego i stała się ważnym zapleczem rolniczym regionu – podkreśla Andrzej Szalkowski, dyrektor Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie. – To ziemia o odrębnej kulturze, historii, o własnej twarzy i także swojej kuchni.
I właśnie dziedzictwo kulinarne stało się fundamentem do stworzenia tej imprezy.
Dawniej na ziemi dobrzyńskiej dominowały potrawy mączne: kluchy, kluski, pierogi, placki. Takie dania można było łatwo i szybko przygotować. Były syte, smaczne, sprawdzały się podczas ciężkiej pracy przy sianokosach, żniwach, wykopkach czy innych polowych zajęciach.
Dziś na festiwalu królują kluski ziemniaczane „spod cyca”. Nazwa intryguje wszystkich.
Dlaczego spod cyca? Kobiety kładły deskę czy denko, opierając o bok, poniżej piersi, i kładły porcję ciasta łyżką do wrzątku – wyjaśnia Andrzej Szalkowski. – Tak powstawały nieregularne, ale bardzo smaczne kluseczki. Można serwować je z twarogiem czy kapustą, zawsze smakuje. Osobiście bardzo lubię takie kluski.
Goście festiwalu potwierdzali, że trud KGW „Dzikowianki” się opłacił:
– Bardzo śliczne i bardzo dobre. Warto stać w kolejce.– Tu nie jest na piątkę, tylko na szóstkę.
– Te kluski są obłędne. Lepsze niż w restauracji z tradycyjną kuchnią. Koniecznie z twarogiem.
– Usłyszałam, że podobno zamiast mąki pszennej jest w tych kluskach żytnia, pewnie dlatego inaczej smakują niż te, co znam. Inny, fajny smak.
Na festiwalu nie brakowało dodatkowych atrakcji – było leczo i żurek serwowane przez Stowarzyszenie „Przyszłość Kawęczyna” oraz stoiska OSP z Osieka, Gminy Obrowo czy Fundacji Barwy Pomocy.
Fantastyczne kluski i samo wydarzenie, jestem tutaj już trzeci raz – mówi Mirosław Nawrotek, Fundacja Barwy Pomocy, członek zarządu Rady Powiatu Toruńskiego. – Cieszę się, że Festiwal Kluski Ziemniaczanej jest w Dzikowie. Mieszkam w gminie Obrowo i widzę, że wydarzenie staje się coraz słynniejsze, ludzie chwalą kluski i przyjeżdżają nawet spoza województwa.
Jako Fundacja zajmujemy się wspieraniem osób potrzebujących. Współpracujemy z kołami gospodyń, ze stowarzyszeniami. Mamy pod opieką siedem osób, dla których pozyskujemy środki. Takie wydarzenia jak to pozwalają nam wspierać naszych podopiecznych. Ostatnio udało nam się pozyskać środki na utworzenie Klubu Seniora, docelowo dla 20 osób, które razem z nami będą uczestniczyć w wycieczkach czy spotkaniach towarzyskich.
Ponadto uczestnicy III Festiwalu Kluski Ziemniaczanej mogli poznać szczegóły i ciekawostki na temat pracy w pasiece podczas minipokazu pszczelarskiego.
Takie pokazy są potrzebne, bo świadomość dotycząca pszczół i miodu wciąż jest niska – zauważa Patrycja Cyrklaf z Pasieki Cyrklaf z Żygląda. – W sklepach często widzimy miód płynny, a prawdziwy zawsze powinien się skrystalizować – to naturalny proces i dowód jakości. Jeśli chodzi o smaki, najczęściej ludzie pytają o miód lipowy, głównie na przeziębienia. Tymczasem najbardziej nie doceniamy miodu wielokwiatowego, który działa szerzej: wzmacnia odporność, serce, a do tego jest łagodniejszy i bardzo dobry dla dzieci. Coraz popularniejsze są też miody z naturalnymi i bez chemii dodatkami owoców liofilizowanych.
Dla chętnych przygotowano warsztaty zielarskie, zajęcia zero waste oraz „dmuchańce” dla najmłodszych. Na zakończenie wieczoru na scenie wystąpił zespół „Trzy Korony 2000” z przebojami Krzysztofa Klenczona.
Rewelacyjna inicjatywa. Dzikowianki nie tylko gotują, ale też integrują lokalną społeczność – podkreśla Andrzej Szalkowski. – Jako dyrektor Muzeum Ziemi Dobrzyńskiej w Rypinie często spotykam koła gospodyń i stowarzyszenia, które szukają właśnie takich motywów kulinarnych i nie tylko. Tutaj kluski ziemniaczane stały się tematem, wokół którego można budować. Poza tym mamy motyw wspólnego biesiadowania — siadamy do stołu, jemy, częstujemy przyjaciół, rozmawiamy. I o to właśnie chodzi.
Kluska ziemniaczana „spod cyca” – oryginalny przepis :
O kluskach spod cyca, wedle dawnego obyczaju
Składniki bierz takie:
- Ziemniaków surowych, mączystych – jedno kilo
- Mąki żytniej – pół kilo
- Sól w miarę, wedle smaku swego
- Wody czystej, iżby w garncu zawrzała
Tak tedy czynić masz:
Ziemniaki obierz, na tarce drobnej utrzyj, aż się w miazgę obrócą, a potem w płótnie lnianem dobrze odciśnij, by soku zbytniego się pozbyć. Krochmalu zaś, co na dnie misy się osadzi, nie odrzucaj, jeno do masy dodaj, aby ją związał.
Dalej mąkę wsyp, soli dodaj wedle woli i mieszaj pilnie, aż się masa stanie gęsta, lecz gibka, by się łyżką brała.
Wodę w garncu wielkim zagotuj, soląc ją nieco. Masę na deskę drewnianą połóż i z tej deski, trzymanej pod piersią, spuszczaj łyżką kluski w wodę wrzącą, jako dawniej bywało, iż mawiano „spod cyca”.
Gdy kluski wypłyną na wierzch, trzy pacierze jeszcze gotuj, potem łyżką dziurawą je wyjmuj.
Na stół podawaj zaraz, najlepiej z omastą i skwarkami złocistymi, by się w ustach lepiej godziły.
Na zdrowie!
fot. MW-R




























