Lokalne brzmienie biznesu. Oni wspierają toruńską kulturę
Wspierając kulturę, wspieramy społeczność – mówi Jarosław Pawlicki, właściciel Pneuma Studio, jeden z partnerów Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej. Instytucja realizuje projekt „Lokalne brzmienie biznesu”, w którym udowadnia, że kultura i biznes potrafią doskonale współbrzmieć.
Toruńska Orkiestra Symfoniczna od lat stara się pozostawać nie tylko blisko wielkiego muzycznego dziedzictwa, lecz także blisko ludzi – mieszkańców Torunia oraz tutejszych przedsiębiorców, z którymi łączy siły, by napędzać rozwój lokalnego rynku.
To właśnie dzięki tej współpracy zrodził się projekt „Lokalne brzmienie biznesu”, w ramach którego instytucja nakręciła film oraz przeprowadziła wywiady z mecenasami i partnerami. Na łamach „Tylko Toruń” prezentujemy fragmenty tych rozmów. Całość niebawem dostępna na stronie Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej.
Współpraca z orkiestrą? „Naturalny wybór”
W Toruniu mamy wiele cennych inicjatyw, ale to muzyka klasyczna buduje prestiż miasta na zewnątrz. Dlaczego lokalne firmy zdecydowały się wesprzeć właśnie Toruńską Orkiestrę Symfoniczną? – Od początku działalności staramy się angażować w rozwój lokalnej kultury i inicjatyw społecznych. Jako firma silnie związana z regionem wierzymy, że odpowiedzialny biznes powinien wspierać przedsięwzięcia, które realnie wpływają na rozwój społeczny oraz pozytywny wizerunek miasta – wyjaśnia Michał Weyna, właściciel Weyna Invest.
Toruńska Orkiestra Symfoniczna to instytucja rozpoznawalna nie tylko w regionie, lecz także w skali ogólnopolskiej. – Buduje prestiż Torunia, promuje kulturę na najwyższym poziomie i tworzy przestrzeń do spotkań wokół wartości takich jak piękno, jakość i wspólnota – wylicza Michał Weyna. Dlatego, chcąc budować prestiż marki Weyna Invest jako firmy, która oferuje lokale usługowe na wysokim poziomie, rozpoczęliśmy współpracę z TOS. To był dla nas naturalny wybór.
Tak samo naturalna była decyzja firmy Toyota Bednarscy. – Jako firma od ponad 28 lat związana z Toruniem i regionem czujemy odpowiedzialność za wspieranie inicjatyw, które mają realny wpływ na rozwój lokalnej społeczności. Toruńska Orkiestra Symfoniczna jest instytucją, która nie tylko dostarcza wysokiej jakości przeżyć artystycznych, ale także promuje nasze miasto. Współpraca z TOS jest dla nas naturalnym wyborem, ponieważ utożsamiamy się z wartościami takimi jak profesjonalizm oraz budowanie trwałych relacji. Jako salon samochodowy budujemy je z Klientami, tak jak Orkiestra z pasjonatami muzyki klasycznej – wyjaśnia Michał Papierowski, dyrektor zarządzający Toyota Bednarscy.
Z kolei dla Jarosława Pawlickiego współpraca z orkiestrą to naturalne połączenie dwóch światów, które są mu bliskie: projektowania graficznego i muzyki. – Prywatnie jestem melomanem. Słucham bardzo różnych gatunków, ale muzyka klasyczna zajmuje wśród nich szczególne miejsce. Współpraca z TOS nigdy nie była więc dla mnie wyłącznie projektem zawodowym. To możliwość połączenia pracy z czymś, co autentycznie mnie interesuje i inspiruje.
Coś więcej niż logo na plakacie
Co oznacza współpraca z instytucją kultury w codziennej praktyce? – Postrzegamy tę współpracę nie jako sponsoring, ale jako autentyczne partnerstwo – podkreśla Michał Papierowski. – Jako partner motoryzacyjny przekazaliśmy do dyspozycji Orkiestry samochód Toyotę Yaris Cross, który wspiera muzyków i zespół organizacyjny w codziennych obowiązkach: od transportu sprzętu po logistykę związaną z realizacją koncertów i wydarzeń – wyjaśnia.
Jednak równie ważne są relacje. – Regularnie spotykamy się, rozmawiamy o nowych inicjatywach i uczestniczymy w wydarzeniach organizowanych przez TOS. Członkowie Orkiestry byli także gośćmi naszego firmowego spotkania, wigilii pracowniczej, podczas której ich występ stworzył wyjątkową atmosferę i pozwolił naszym pracownikom spojrzeć na świąteczną muzykę z zupełnie innej perspektywy – dodaje Michał Papierski.
O znaczeniu relacji wspomina też Michał Weyna. – Partnerstwo z instytucją kultury to przede wszystkim relacja oparta na wspólnych wartościach i długofalowym myśleniu o rozwoju regionu. Nasza współpraca obejmuje nie tylko wsparcie organizacyjne czy promocyjne, ale również działania budujące świadomość znaczenia kultury w codziennym życiu mieszkańców – podkreśla.
Jarosław Pawlicki z kolei dba o relacje Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej z melomanami, tworząc identyfikację wizualną wydarzeń i materiały promocyjne. – Celem jest nie tylko informowanie o koncertach, ale także budowanie rozpoznawalnej marki orkiestry i podkreślanie wyjątkowości jej działalności – mówi Jarosław Pawlicki.
Jego projekty można zobaczyć równocześnie w wielu mediach i przestrzeni miasta. – Jeśli plakat, afisz czy kampania sprawią, że ktoś po raz pierwszy usiądzie na widowni koncertu symfonicznego, to jest to dla mnie duża satysfakcja – podkreśla.
Czy warto wspierać kulturę?
Przedsiębiorcy nie mają wątpliwości, że to długoterminowa inwestycja: w ludzi, relacje i społeczność, w której funkcjonujemy na co dzień. – Korzyści nie zawsze da się zmierzyć w krótkiej perspektywie, ale ich znaczenie dla rozwoju regionu i wizerunku biznesu są fundamentalne – podkreśla Michał Weyna.
Michał Papierowski zaznacza, że na kulturę warto patrzeć nie jak na koszt, lecz jako element odpowiedzialnego i nowoczesnego podejścia do biznesu. – Partnerstwo z instytucją kultury buduje nie tylko pozytywny wizerunek firmy, ale daje również poczucie realnego wpływu na otoczenie. To także możliwość współtworzenia wartościowych inicjatyw, które pozostają z mieszkańcami na lata – zaznacza.
Jarosław Pawlicki długofalową współpracę z orkiestrą traktuje jako coś w rodzaju osobistej misji. – Korzyści nie zawsze są łatwe do zmierzenia, szczególnie w krótkim czasie, ale widać je w inny sposób – chociażby poprzez dużą frekwencję i realne zaangażowanie mieszkańców. Wystarczy spojrzeć na wypełnione sale koncertowe w Jordankach podczas koncertów Toruńskiej Orkiestry Symfonicznej. Wspierając kulturę, wspieramy społeczność. Myślę jednak, że równie ważne – jeśli nie ważniejsze – jest wewnętrzne przekonanie o wartości takich działań w obszarze kultury i ich sensie, który wykracza poza bezpośredni wymiar materialny – przekonuje.
Na koniec każdej z rozmów poprosiliśmy przedsiębiorców, by określili orkiestrę jednym słowem. Nie mieli wątpliwości. To harmonia.
– Bo właśnie harmonia – między tradycją i nowoczesnością, artystami i publicznością, kulturą i lokalną społecznością – najlepiej oddaje rolę, jaką Toruńska Orkiestra Symfoniczna odgrywa w życiu Torunia – wyjaśnia Michał Papierowski.
– „Harmonia” i „żywioł” – to dwa słowa. Dobrze oddają zarówno istotę muzyki, jak i ideę współpracy ludzi tworzących wspólnie coś wartościowego – dodaje Jarosław Pawlicki. Wspomina koncert „NATURA x KOSMOS” z ubiegłego roku. – Szczególnie mocno zapadł mi w pamięć moment finału „Orawy” W. Kilara, kiedy całość wybrzmiała z ogromną energią i spójnością. To, co było widoczne na estradzie w twarzach muzyków, to nie tylko wysoki poziom wykonawczy, ale też wyraźne szczęście, poczucie wspólnego sukcesu i satysfakcji po zakończonym koncercie.

