Pod Otłoczynem hołd ofiarom katastrofy oddała wójt gminy Wielka Nieszawka
Mija 46 lat od katastrofy kolejowej pod Otłoczynem. To jeden z najtragiczniejszych dni w historii regionu. Przy pomniku uczczono pamięć ofiar tego zdarzenia.
W lesie pomiędzy Brzozą a Otłoczynem doszło do czołowego zderzenia pociągu osobowego relacji Toruń Główny – Łódź Kaliska z pociągiem towarowym. Służby, które otrzymały sygnał o zdarzeniu, nie spodziewały się, jaki widok zastaną w otłoczyńskim lesie. W katastrofie zginęło 67 osób, a 64 zostały ranne. Była to największa katastrofa kolejowa w powojennej historii Polski.
Dziś, 46 lat później, pamięć o jej ofiarach pozostaje żywa. W miejscu tragedii, przy pomniku pośród lasu, każdego roku spotykają się ci, którzy chcą oddać hołd zmarłym i zachować pamięć o wydarzeniach tamtego sierpniowego poranka. Symbolicznym gestem pamięci jest również sygnał dźwiękowy, którym maszyniści przejeżdżających tędy pociągów do dziś oddają cześć ofiarom.
Czytaj także: 46 lat od katastrofy kolejowej pod Otłoczynem
– W tegorocznych uroczystościach uczestniczyła wójt gminy Wielka Nieszawka Katarzyna Streich, która w imieniu naszej gminnej społeczności złożyła wieniec w miejscu pamięci – informują władze gminy. – Pamiętamy również o tych, którzy w obliczu tragedii nieśli pomoc rannym i poszkodowanym. Ich odwaga, solidarność i gotowość do działania są ważną częścią pamięci o wydarzeniach z 19 sierpnia 1980 r.
Katastrofa była szokiem dla całego kraju, nie można jej było przemilczeć ani ukryć. Na znak żałoby telewizja odwołała transmisje na żywo z festiwalu piosenki w Sopocie. Choć powołano dwie niezależne komisje, jedną rządową, a drugą pod kierownictwem PKP, to do dziś nie jest pewne, dlaczego doszło do tej tragedii. Śledczy wykluczyli opcję zamachu, która pojawiała się w teoriach spiskowych. Wiadomo, że semafor działał sprawnie. Prokuratura Wojewódzka w Toruniu umorzyła śledztwo wobec śmierci sprawcy czynu – maszynisty pociągu towarowego.
Czytaj także: Nowe zadania dla bezpieczeństwa
Miejsce tragedii upamiętnia pomnik – fragment torów, głaz, krzyż i kozioł oporowy. Tam co roku gromadzą się ci, którzy pamiętają i chcą pamiętać. Jednak dla wielu świadków katastrofa jest wciąż tak traumatycznym przeżyciem, że od jej momentu nie korzystają z kolei.

