Lokalny ślad w Zondacrypto. Giełda finansowała fundację polityka?
Sprawa związana z upadkiem giełdy kryptowalut Zondacrypto ma także swoje lokalne oblicze. To za sprawą Przemysława Wiplera, posła Konfederacji z okręgu toruńskiego. Zdaniem premiera Donalda Tuska giełda finansowała fundację polityka.
W środę 8 kwietnia przed posiedzeniem rządu premier ujawnił ustalenia Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Wynikało z nich, że 70 tys. euro ze spółki prezesa Zondacrypto Przemysława Krala przekazano do fundacji Dobry Rząd Przemysława Wiplera. Polityk odpowiedział zapowiedzią pozwu.
– Składam zawiadomienie o popełnieniu przez Donalda Tuska przestępstwa, prywatny akt oskarżenia i również pozew cywilny o naruszenie dóbr osobistych – mówił Przemysław Wipler w wywiadzie dla Polsatu News. – Wszystkie te trzy dokumenty zostaną złożone. Z panem Tuskiem spotkamy się w sądzie i w prokuraturze, bo jest kłamcą i przestępcą. Tusk popełnił kilka przestępstw: przekroczenia uprawnień, ujawnienia tajemnicy bankowej, ujawnienia informacji niejawnych, pomówienia, a także naruszenia dóbr osobistych moich i fundacji Dobry Rząd.
Czytaj także: Mariusz Trojanowski również poza KO. Dalsze skutki sprawy Lenza
Zdaniem Wiplera premier nie miał prawa mówić o stanach kont czy legalnych transakcjach dokonywanych przez legalne podmioty, takie jak fundacja Dobry Rząd. Poseł zaznaczył także, że za kierowanie fundacją nie pobiera żadnego wynagrodzenia i nie pracował przy pracach legislacyjnych dotyczących przepisów o kryptowalutach.
Wipler był krytykiem ustawy o ochronie kontroli rynku kryptoaktywów. W zeszłym roku wskazywał, iż z racji wcześniejszych działań Komisji Nadzoru Finansowego między innymi Zondacrypto przeniosła swoją działalność z Polski na Maltę, a potem do Estonii. Podkreślał też, że broni wolności inwestowania. W grudniu zeszłego roku wsparł prezydenckie weto do tej ustawy.
Jak poinformowała Gazeta Wyborcza, należąca do posła firma Five Rand obsługiwała sprawy komunikacji i strategii medialnej Zondacrypto do marca tego roku.
Powiązania polityka z upadłą giełdą stają się coraz większym problemem wizerunkowym dla całej Konfederacji. Od Wiplera, który jest członkiem Nowej Nadziei, odcinają się politycy Ruchu Narodowego, czyli drugiego skrzydła Konfederacji.
Czytaj także: Tomasz Lenz poza Koalicją Obywatelską. Decyzja na wniosek premiera
– Mnie się nie podoba przyjmowanie pieniędzy od zagranicznych firm. Ja bym tego nigdy nie zrobił – stwierdził wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak w TVN24. – Rozmawiałem na ten temat z posłem Wiplerem, dowiedziałem się od niego, że to była komercyjna usługa o charakterze doradczym. Trzeba bardziej uważnie przyglądać się temu, co robią posłowie i jakiego rodzaju komercyjne transakcje prowadzą powiązane z nimi fundacje. Sytuacja, że możliwe jest prawnie, żeby poseł miał fundację, która prowadzi komercyjną działalność na rzecz firm z zagranicy, jest nowa.
Z kolei lider Nowej Nadziei Sławomir Mentzen nie przewiduje wobec posła z okręgu toruńskiego żadnych konsekwencji. Jego zdaniem nie można mieć pretensji o to, że podpisano umowę jesienią 2025 r., gdy nie było wiadomo, że giełda jest niewypłacalna.
– Jakby była jakaś sensowna podstawa wyciągnięcia konsekwencji, wtedy jak najbardziej, natomiast w tym momencie jej nie widzę – dodał Mentzen.

