Okrucieństwo w Chełmnie. 37-latka zamknęła psa w plecaku i porzuciła przy jeziorze
37-letnia kobieta z Chełmna dopuściła się okrutnego czynu – zamknęła psa w plecaku i porzuciła go na pastwę losu. Zwierzę odnalazł biegacz.
Bestialski czyn 37-latki
W połowie kwietnia mężczyzna biegający w okolicach Jeziora Starogrodzkiego w powiecie chełmińskim zauważył leżący na ziemi plecak. Mężczyzna sprawdził co było w środku, a jego oczom ukazał się pies.
Czytaj także: Grzegorz Duda z TVN Turbo wybuduje swoją halę z firmą spod Torunia
-Zwierzak nie miał dostępu do wody i był pozbawiony możliwości swobodnego poruszania się, ale żył – przekazuje Komenda Powiatowa Policji w Chełmnie.
Mężczyzna natychmiast zareagował – zabrał psa do weterynarza, gdzie ten otrzymał niezbędną pomoc. Następnie opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym opisał co mu się przydarzyło.
Policja znalazła sprawczynię
Chełmińscy policjanci natrafili na wpis, który zamieścił mężczyzna i zainteresowali się całą sprawą. Udało im się dotrzeć do biegacza, który odnalazł psa zamkniętego w plecaku.
Czytaj także: Chwile grozy nad Wisłą w Toruniu. Jednej nocy zaginęły dwie osoby
-W toku prowadzonych czynności funkcjonariusze ustalili, że za tym haniebnym zachowaniem stoi 37-letnia mieszkanka Chełmna – przekazuje KPP w Chełmnie.
W ostatni dzień kwietnia kobieta usłyszała zarzut znęcania się nad zwierzęciem. W tym momencie grozi jej do nawet 3 lat pozbawienia wolności.

