Sprawa senatora Lenza: szpital w Aleksandrowie Kujawskim z karą
Narodowy Fundusz Zdrowia zakończył kontrolę w szpitalu w Aleksandrowie Kujawskim. Placówka ma zapłacić 142 tysiące złotych kary.
Negatywna ocena
O wynikach kontroli poinformowała Barbara Nawrocka, rzeczniczka prasowa Kujawsko-Pomorskiego Narodowego Funduszu Zdrowia. Uznano, że szpital nie zapewnił należytej, całodobowej opieki lekarskiej w Oddziale Chirurgii Ogólnej i Onkologicznej oraz w Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii.
Udzielono w trakcie dyżuru lekarskiego przez jedynych lekarzy będących na dyżurach w tych oddziałach świadczenia poza systemem świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych – stwierdziła Barbara Nawrocka.
Czytaj także: Palec syna senatora
Do sytuacji, o której jako pierwsza poinformowała Wirtualna Polska miało dojść w niedzielę, 15 marca. Senator Tomasz Lenz miał zjawić się w Szpitalu Powiatowym w Aleksandrowie Kujawskim w asyście swojego znajomego lekarza, Lotfiego Mansoura, honorowego konsula Tunezji w Polsce. To on miał wprowadzić parlamentarzystę na oddział chirurgiczny, gdzie operacji na palcu miał zostać poddany syn senatora. Według ustaleń Wirtualnej Polski na oddział chirurgiczny został wezwany dyżurny anestezjolog, który powinien pracować na Izbie Przyjęć.
W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami szpital ma w ciągu 14 dni zapłacić 134 tysiące złotych kary. To równowartość ryczałtu, jaki szpital otrzymałby za ten dzień w ramach kontraktu z NFZ. Decyzja nie jest prawomocna, szpital może się od niej odwołać.
Czy szpital zapłaci?
W rozmowie z TVN24 Mariusz Trojanowski, dyrektor szpitala w Aleksandrowie Kujawskim stwierdził, że nie ma twardych podstaw odwoławczych, ale będzie wniosek zmniejszenie kary.
Przeanalizowaliśmy dokument, który otrzymaliśmy od Narodowego Funduszu Zdrowia. Mamy jeszcze kilka rzeczy, które chcielibyśmy wyjaśnić. Twardych podstaw odwoławczych nie znaleźliśmy. Będzie to raczej kwestia wniosku z prośbą o zmniejszenie kary z uwagi na interes publiczny. Szpital nie ma takich pieniędzy, żeby zapłacić. Zmagamy się z wieloma problemami finansowymi – powiedział Mariusz Trojanowski.

