Sztafeta, w której nie ma przegranych. Felieton Mirosława Graczyka
Kiedy w czasie sobotniego spotkania „Powiatowa wspólnota – razem przez lata” patrzyłem na twarze dawnych radnych i pracowników Starostwa Powiatowego w Toruniu, uderzyło mnie jedno: w tym gronie nie było widać barw partyjnych ani śladu sporów, które czasem rozgrzewają naszą salę sesyjną. Zobaczyłem ludzi, którzy przez dekady, krok po kroku, dokładali kolejne cegiełki do tego, jak dziś wygląda nasz powiat.
To właśnie w takim momencie myśl Tadeusza Mazowieckiego: „Możemy się różnić, możemy się spierać, ale nie wolno nam zapominać, że służymy tej samej wspólnocie. Samorząd to miejsce, gdzie spór musi ustąpić pracy” przestaje być tylko cytatem z podręcznika, a staje się prawdziwą „instrukcją obsługi” naszej małej ojczyzny.
Czytaj także: Biblioteki budują więzi. Felieton Mirosława Graczyka
W samorządzie nie da się zbudować niczego w pojedynkę ani w ciągu jednej nocy. Nasze drogi, szkoły czy domy pomocy społecznej to efekt sztafety, w której pałeczka przekazywana jest z rąk do rąk. Inwestycja rzadko zamyka się w jednej kadencji. Często jedna Rada Powiatu zatwierdza opracowaną przez Zarząd koncepcję, kolejna kadencja walczy o unijne miliony, a jeszcze następna ma zaszczyt przeciąć wstęgę. I to jest nasz największy kapitał! Ta ciągłość ponad podziałami i świadomość, że niezależnie od tego, kto w danym momencie trzyma stery, cel pozostaje jeden: uśmiech i zadowolenie mieszkańców.
Uhonorowanie osób, które dbały, by ta pałeczka nigdy nie upadła, było ważne. Ale jeszcze ważniejsza jest lekcja, jaka z tego płynie: budujemy powiat wspólnie. Bez szacunku do pracy poprzedników nie byłoby mowy o żadnym rozwoju. Bo w tej sztafecie każdy z nas ma do przebiegnięcia swój kawałek dystansu – a liczy się tylko to, by nasza wspólnota dobiegła do mety na lepszej pozycji.

